Arcydzięgiel litwor

Chciałbym cyklicznie przedstawiać Wam rośliny z naszej strefy klimatycznej, które można znaleźć na polach i łąkach, a także w naszych pięknych lasach. Opis roślin w głównej mierze będzie się opierał na nomenklaturze chińskiej.

Na zdjęciu załączonym do wpisu, widnieje arcydzięgiel litwor rosnący w moim ogrodzie. Sadzonkę dostałem od koleżanki zielarki – Inez http://www.herbiness.com/. Na szczęście warunki glebowe i klimatyczne 😉 mu odpowiadają i kolejny rok mogę się cieszyć jego widokiem i korzystać z jego dobrodziejstw.

 

 

Nazwa gatunku wywodzi się od greckiego słowa archangelices, ponieważ roślina zakwita w dniu św. Michała Archanioła. Według ludowej legendy anioł przyniósł ją na ziemię, aby niosła ludziom pomoc w chorobach.

Arcydzięgiel jest jedną z wielu niezwykłych roślin, z dużym potencjałem. Tak naprawdę mógłbym w ten sposób rozpocząć opis każdej z roślin, której zamierzam poświęcić kilka słów na moim blogu, ponieważ nie ma roślin mniej ważnych, są tylko te mniej poznane. Każda z nich posiada bogactwo związków biologicznie czynnych. Jednak bardzo często podążamy „za modą” i zachwycamy się tym co jest obecnie wysoko „w rankingu”, nie korzystając ze sprawdzonych, aczkolwiek niebędących na czasie źródeł zdrowia.

Wracając do naszego arcydzięgla… Jest on największą z naszych roślin baldaszkowatych,  dochodzącą nawet do 2 m wysokości. Ma grube, puste w środku pędy oraz wielki kwiatostan, nazywany „baldachem złożonym”. W lecznictwie najbardziej rozpowszechniony jest korzeń, ale również pozostałe części rośliny są lecznicze. Po informacje o zastosowaniu korzenia tradycyjnie odsyłam na stronę dr. Różańskiego http://rozanski.li/355/korzen-arcydziega-radix-archangelicae-w-praktycznej-fitoterapii/.

Korzeń i kłącza arcydzięgla zawierają olejek eteryczny, a w nim felandren, pinen, cymen, kamfen i limonen oraz kumaryny, kwasy organiczne, flawonoidy, fitosterole, cukry proste i specyficzny cukier umbeliferozę, a także specyficzny związek pobudzający wytwarzanie interferonu zwalczającego infekcje, zwłaszcza wirusowe.

Ze świeżego korzenia uzyskuje się olejek eteryczny o jasnej barwie i terpenowym zapachu. Najważniejszą grupą składników, charakterystyczną dla olejku arcydzięglowego, są makrocykliczne laktony.

Na skalę przemysłową produkowany jest również olejek z owoców arcydzięgla. Jest to jasnożółta ciecz o zapachu podobnym do olejku z korzeni, ale łagodniejszym i mniej piżmowym. Właściwości ma bardzo podobne do olejku z korzenia.

Olejek arcydzięglowy ma działanie rozkurczowe, pobudzające apetyt i uspokajające. Dodatkowo działa znieczulająco na skórę i zmniejsza wrażliwość nerwów czuciowych na bodźce. W aromaterapii stosowany jest również w chorobach dróg oddechowych, przeziębieniu i astmie, jako środek przeciwkaszlowy. Można go używać do inhalacji, i do tego najlepiej nadają się dyfuzory, lub jako dodatek do masażu i kąpieli.

Dla osób dbających o zrównoważoną dietę istotną informacją może być fakt, że korzenie, liście, obrane łodygi oraz nasiona arcydzięgla można jeść na surowo lub gotować. Arcydzięgiel wzbogaci smak przygotowywanych potraw, gdy zastosujemy go jako aromatyczny dodatek do sałatek, sosów, zup, ciast. Jest to roślina, która zachęca do kreatywności w kuchni.

Opis korzenia wg Chińczyków (osoby niezaznajomione z tematem odsyłam do bloga: http://zielarz-akupunkturzysta.pl/2017/05/08/kategorie-klasyfikacji-ziol/):

  • termika: ciepła,
  • smak: aromatyczny, gorzki, ostry, słodki,
  • obieg czynnościowy i narządy: Obieg Płuc, Śledziony, Jelita grubego, Serca, Pęcherza moczowego, Żołądka,
  • działa na powierzchnię.

W medycynie chińskiej arcydzięgiel litwor:

  • usuwa zimny wilgotny wiatr, tzn. ma działanie napotne, przeciwreumatyczne, przeciwartretyczne, np. jak grypa, reumatyzm, rwa kulszowa, zapalenie stawów;
  • transformuje, udrażnia i odprowadza zimny śluz płuc (np. zapalenie zatok lub oskrzeli);
  • ociepla i wzmacnia obieg czynnościowy śledziony, wzmacnia krew, przekształca wilgoć (np. jak mamy osłabienie trawienia, zmniejszony apetyt, anemię);
  • ociepla jelita i porusza Qi jelit (kolka jelitowa, wzdęcia z odczuciem zimna);
  • wzmacnia obieg czynnościowy serca (np. jak mamy zimne kończyny, przy wyczerpaniu).

Dawkowanie:

  • suszone zioło – 0,6-2 g trzy razy dziennie,
  • nalewka – 0,5-2 ml nalewki (stosunek 1 część korzenia do 3 części alkoholu 50%) trzy razy dziennie.

Przeciwwskazania: w literaturze można znaleźć informację, że w czasie ciąży stosowanie arcydzięgla może mieć wpływ na kurczliwość macicy.

Przykładowe mieszanki wg autorstwa Jeremy’ego Ross’a:

  • grypa z zapaleniem zatok – arcydzięgiel + krwawnik,
  • zapalenie oskrzeli – arcydzięgiel + żywotnik,
  • kolka, wzdęcia – arcydzięgiel + tatarak,
  • na otępienie umysłowe, kiedy czujemy się wyczerpani poprzez osłabienie trawienia i zmniejszony apetyt – arcydzięgiel, tatarak, jałowiec (owoce), tymianek, ruta, rozmaryn, żółtodrzew (zioło trudno dostępne, pochodzące z ameryki północnej; można u nas sadzić) oraz imbir suszony.

I tak dobrnęliśmy do końca. Zapraszam na kolejny wpis, w którym zwrócę Waszą uwagę na powszechnie rosnącą babkę zwyczajną.

 

Bibliografia:

  1. T. Błaszczyk: “Leczę ziołami chińskimi”.
  2. J. Ross: “Clinical Materia Medica”.
  3. H. Różański: http://rozanski.li/.
  4. M. Styczyński: “Zielnik podróżny. Rośliny w tradycji Karpat i Bałkanów. Przewodnik alterantywny/ wprowadzenie do etmobotaniki.”
  5. A. Lis: “Najcenniejsze olejki eteryczne. Część II.”
  6. Ł. Łuczaj: “Dzikie rośliny jadalne Polski. Przewodnik survivalowy.”

Księżyc

Kolejny wpis będzie dotyczył faz księżyca. Chciałbym zwrócić Waszą uwagę na to, dlaczego fazy Księżyca są takie istotne.

Ludzie od zawsze starali się zrozumieć naturę i rządzące w niej prawa i reguły. Wpływ Księżyca na procesy zachodzące na Ziemi jest faktem potwierdzonym naukowo.

W zależności od pozycji zajmowanej przez Księżyc względem Ziemi, można obserwować różne jego postaci.

 

 

Nów – występuje wówczas, gdy z perspektywy Ziemi, Księżyc znajduje się dokładnie między Ziemią a Słońcem. Wtedy jego strona zwrócona w naszym kierunku pozostaje niewidoczna. Jest to czas ciemności, rozluźnienia, ale i również czas oczyszczania. Energie i wpływ nowiu są najwyraźniej odczuwalne na minutę przed nim.

 

 

 

 

Pomiędzy nowiem a pełnią, kilka godzin po nowiu, zaczyna się okres tzw. “Księżyca przybywającego”. Okres ten trwa ok. 14 dni. Księżyc na niebie przybiera kształt niewielkiego sierpa skierowanego w lewą stronę. Wszelkie siły, które uwalnia Księżyc przybywający, stają się tym większe, im bliżej jest do pełni. Jest to czas nowej energii, przyswajania i odbudowy. Człowiek i natura wówczas silnie chłoną wszystko, ale także łatwo ulegają zranieniom. Rośliny bardzo dobrze przyswajają pożywienie. Najbardziej istotne są trzy dni przed pełnią.

 

 

 

 

Pełnia. Podczas pełni Księżyc i Słońce znajdują się dokładnie naprzeciw siebie, a zwrócona ku nam strona Księżyca jest całkowicie oświetlona przez Słońce. W przyrodzie pełnia jest okresem, kiedy siła w roślinach i zwierzętach jest największa. Rośliny lecznicze zbierane w tym okresie charakteryzują się najwyższą skutecznością. Wszystkie siły pełni koncentrują się na trzech dniach poprzedzających ją.

 

 

 

 

Księżyc ubywający. Po pełni cień Księżyca rośnie od prawej do lewej strony. Po około czternastodniowym okresie następuje nów i cykl się powtarza. Księżyc ubywający to czas oddawania energii, uwalniania sił i pozbywania się tego, co zbędne. W ogrodzie ubywający Księżyc oznacza fazę, w której dominuje wzrost podziemny.

 

 

Fazy Księżyca mają duże znaczenie przy zbieraniu ziół. Jeżeli mamy taką możliwość i chcemy zachować wszelkie zasady, to części nadziemne w postaci liści, kwiatów, czy też całego ziela (w zależności, jaką roślinę chcemy pozyskać) zbieramy w czasie przybywającego Księżyca aż do pełni. Natomiast części podziemne, czyli korzenie i kłącza pozyskujemy w czasie ubywającego Księżyca.

 

 

Chciałbym zachęcić czytelników do samodzielnego zbierania ziół, przede wszystkim ze względu na to, że jakość ziół dostępnych w sklepach jest wielką niewiadomą. Często można usłyszeć opinię, że zioła nie działają. Jak mają działać, jeżeli ich jakość jest wątpliwa. Niestety rzadko się zdarza, aby na opakowaniach sprzedawanych ziół producenci podawali pełną datę zbioru ziół, co jest bardzo istotną informacją. Większość swoich właściwości nadziemne części ziół tracą po roku czasu, a często się zdarza, że dane opakowanie jest kilkuletnie (np. przechowywane w składach w oczekiwaniu na możliwość ich sprzedaży za lepszą cenę). Części podziemne ziół, jak korzenie i kłącza, można natomiast przechowywać 2-3 lata. Poza tym, aby spełniać ustawowe normy przechowywania ziół, producenci często poddają je promieniowaniu, które niszczy ewentualne grzyby itp., ale jednocześnie powoduje ono rozerwanie powiązań wewnętrznych w roślinie, co zmienia jej właściwości. Dlatego zachęcam do samodzielnego zbioru lub zakupu u zaprzyjaźnionego zielarza.

Zasada obowiązująca w przypadku roślin:

Ziemia i rośliny przekazują energię poprzez wydychanie jej w czasie Księżyca przybywającego.
W przypadku Księżyca ubywającego ziemia i rośliny wdychają i w ten sposób pobierają siłę Księżyca. Energia ta jest później gromadzona.

Zasada obowiązująca w przypadku ludzi:

Człowiek w przeciwieństwie do roślin wdycha w czasie Księżyca przybywającego, wydycha natomiast przy Księżycu ubywającym. Jest on tym samym aktywny i ukierunkowany na wydzielanie energii.

Nawiązując do Medycyny Chińskiej należy podkreślić, że Księżyc kontroluje ruchy wszystkich aspektów Yin w naszym życiu, zarządza wszystkimi ruchami substancji (krwi, płynów) w naszym ciele. Księżyc zarządza cyklem miesięcznym (menstruacyjnym), a także ma ogromy wpływ na płodność oraz długowieczność.

Podczas nowiu przepływ qi (energii) i krwi zaczyna być swobodniejszy. W trakcie pełni qi i krew osiągają pełnię, a mięśnie stają się silne. Kiedy Księżyc ubywa, z kanałów i kolaterali odpływa krew.
W tym czasie spada też poziom wei qi (tzw. energii obronnej). Mięśnie są gorzej odżywione. Trzeba uwzględnić te naturalne zmiany, aby prawidłowo wyregulować qi i krew [1].

Podczas nowiu Księżyca nie należy w akupunkturze nakłuwać redukująco, ponieważ to osłabia narządy, a w czasie pełni nie zaleca się technik tonizujących, ponieważ to powoduje przepełnienie qi i krwi, przez co dochodzi do zastojów.

Zachęcam przed snem spojrzeć czasami w niebo i zobaczyć, w jakiej aktualnie fazie jest Księżyc.

[1] Maoshing Ni “Kanon medycyny chińskiej żółtego cesarza”, Galaktyka Sp. z o.o., Łódź 2012.

 

Bibliografia:

J. Paungger, T. Poppe “Uniwersalny kalendarz księżycowy. Jak w pełni wykorzystać rytm księżyca w swoim życiu”, Studio astropsychologii jeszcze lepsze jutro, Białystok 2015;

D. Zimmer “Kalendarz księżycowy 2005”, Klub dla Ciebie, Warszawa 2004;

J. Corte “Pielęgnujemy ogród zgodnie z fazami Księżyca”, Klub dla Ciebie, Warszawa 2004;

R. Engelke “Uprawa ogrodu zgodnie z fazami Księżyca”, Wydawnictwo RM, Warszawa 2010.

 

Bylica magiczne zioło

Bylica – wszystkie jej gatunki: bylica pospolita (Artemisia vulgaris L.), bylica piołun (Artemisia absinthium L.), bylica argyi (Artemisia argyi L.) mają bardzo podobne właściwości. Jest to roślina, która występuje w Europie, Azji, Ameryce Północnej i Afryce Północnej. W naszym klimacie można również sadzić z powodzeniem bylicę argyi, występującą w Azji, z której wytwarza się watę moksową. Fascynujące w bylicy jest to, jak na przełomie dziejów człowiek wykorzystywał ją do tzw. moksowania. Do dnia dzisiejszego nie ma rośliny, która mogłaby ją zastąpić w terapii ogrzewania ciała ludzkiego, czyli w moksowaniu.

 

Bylice były kiedyś roślinami czarodziejskimi i magicznymi. Jak podaje Hildegarda z Bingen: bylica pospolita oddala diabelstwo, gdy będziesz kadzić nią w domu. Prawdopodobnie najstarszymi kadzidłami w Europie była bylica, szałwia i jałowiec. Bylica w Europie, jak i w Chinach, czy Japonii, miała podobne zastosowanie, tylko, że Chińczycy oraz Japończycy poszli jeszcze dalej, bowiem użytkowali ją w formie przetworzonej do moksowania. Dobrym przykładem jest epidemia gruźlicy, która przetoczyła się przez Europę zbierając swoje żniwo. Natomiast w Japonii, gdzie tradycyjnie w medycynie ludowej moksowanie wybranych punktów na ciele stosowane jest od XVI w., udało się uniknąć takiej epidemii.

O wartości tej rośliny i jej mocy świadczy to, że po ataku bombowym na Hiroszimę i Nagasaki oraz po wybuchu w elektrowni atomowej w Czarnobylu, bylica była jedyną rośliną, która przetrwała.

 

Postaram się opisać bylicę i jej właściwości tak, jak widzą ją Chińczycy, i przełożyć to na nasz język. Jeśli jednak chcesz mieć cały obraz rośliny, zachęcam do przeczytania o niej na blogu dr. H. Różańskiego: http://rozanski.li/337/piolun-artemisia-absinthium-l-w-fitoterapii/.

 

Charakter termiczny bylicy jest ciepły z tendencją do chłodnego, co świadczy, że nie musimy się zbytnio zastanawiać kiedy ją użyć, bo pasuje do różnych objawów chorobowych.

Smak zioła jest gorzki i ostry. Wpływa na następujące obiegi czynnościowe, w tym na narządy: Śledziony, Pęcherzyka Żółciowego, Wątroby oraz na Macicę.

 

Przede wszystkim bylica, to zioło skuteczne na dolegliwości trawienne i poprawę apetytu. Ponadto jest niezwykłym antidotum na dolegliwości kobiece, tzn. nadmierne krwawienie miesiączkowe, przy osłabieniu, ale również jest pomocne przy braku miesiączki, przedmiesiączkowym bólu głowy i rozdrażnieniu. Możemy po nią sięgnąć przy osłabieniu pojawiającym się po chorobach gorączkowych, ale również wówczas, gdy mamy nietolerancję tłustych pokarmów, zapalenie pęcherzyka żółciowego, czy uczucie rozpierania w brzuchu.

 

Dawkowanie:

–     dawka dzienna świeżego zioła to ok. 4 g (suszonego o połowę mniej),

–     nalewka 0,5 do 1 ml sporządzamy w proporcji 1:5, tzn. 1 część zioła (górne pędy) do 5 części alkoholu 45%.

Zioło przyjmujemy maksymalnie 2 tygodnie, a potem robimy przerwę.

 

Przeciwwskazania:

–     ciąża – lek zabroniony,

–     skłonność do drgawek,

–     podawanie zioła jako leku pojedynczego.

 

Przykładowe mieszanki:

  • zespól przewlekłego zmęczenia – bylica + krwawnik,
  • osłabienie, ból głowy, nietolerancje tłustych pokarmów – bylica, ostropest plamisty, berberys, werbena, lawenda, mięta pieprzowa, imbir suszony,
  • zespół napięcia przedmiesiączkowego z bólem głowy – bylica + szałwia lekarska,
  • osłabione trawienie oraz złe wchłanianie pokarmów – bylica + rzepik.

 

 

Ze względu na to, że jest to blog zielarsko-akupunkturowy, to trochę o zastosowaniu przetworzonej bylicy w formie cygara moksowego.

Moksa zwiększa odporność na choroby, poprawia jakość snu, wraca apetyt, powoduje swobodny przepływ energii Qi i krwi w organizmie, zmienia ułożenie płodu. Badania mówią o znaczącym zwiększeniu liczby białych krwinek, jak również zwiększaniu liczby krwinek czerwonych. Ponadto moksa zwiększa aktywność fagocytów, hamuje zakwaszenie organizmu, poprawia perystaltykę jelit, zmniejsza całkowite stężenie cholesterolu oraz reguluje autonomiczny układ nerwowy.

 

 

Teraz przykład zastosowania:

 

W akupunkturze jednym z najważniejszych punktów, jest tzw. punkt Żołądek 36, który znajduje się w górnej części podudzia, 4 palce dłoni poniżej dolnego brzegu rzepki, na przyśrodkowym brzegu mięśnia piszczelowego przedniego.

Moksujemy ten punkt obustronnie. Zaczynamy od lewej nogi i moksujemy do momentu pojawienia się odczucia ciepła. Trudno określić czas moksowania – każdy z nas jest inny, więc nawiązując do sentencji “poznaj samego siebie”, musimy wsłuchać się w swój organizm.

Kolejny bardzo cenny punkt to Pęcherzyk Żółciowy 34, znajdujący się (niedaleko Ż. 36, który już poznaliście) na bocznej powierzchni podudzia, w zagłębieniu leżącym ku przodowi i ku dołowi od główki kości strzałkowej.

Stosując te dwa punkty przedłużamy sobie życie. Znani lekarze medycyny chińskiej moksują sobie te punkty z samego rana, aby być w zdrowiu i formie. Punkty te sprawdzają się na początku przeziębienia, jak mamy dreszcze, problemy neurologiczne, osłabienie układu odpornościowego, problemy ze złymi parametrami krwi, problemy hormonalne, jak mamy zimne stopy. Ponadto moksowanie tych punktów poprawia wzrok, zmniejsza bezsenność, czy też obrzęk twarzy.

Jeżeli ktoś ma możliwość moksowania punktu Ż. 36 rano między godz. 7 a 9, to zwielokrotnia jego działanie, ponieważ jest to tzw. punkt ziemi (punkt godzinowy) i w tym czasie występuje jego max. energetyczne. Tak można postępować również z innymi punktami. Odsyłam do tekstu zegar obiegu energii.

Ważne: nie stosujemy tych punktów w przypadku nadkwasoty lub wrzodów żołądka.

Kolejny punkt, który polecam, to tzw. punkt Jelito Grube 11, znajdujący się na bocznej powierzchni łokcia, lokalizujemy go przy zgiętym przedramieniu pod kątem prostym

 

Działanie J.G. 11 – poprawia wzrok, likwiduje wszelkie infekcje skórne, wzmacnia system immunologiczny, uspokaja, wzmacnia więzadła i stawy.

Opis wyżej wymienionych punktów, które można również nakłuwać, to wycinek obszernej wiedzy, ale te trzy punkty pozwalają zadbać o swój organizm – w bezpieczny sposób go wzmocnić.

Kategorie klasyfikacji ziół

W niniejszym blogowym wpisie postaram się pokrótce przedstawić sposób dobierania ziół do występujących zaburzeń.

Wieki temu leczenie polegało na obserwacji, nie było dostępu do laboratorium, żeby np. pod mikroskopem zobaczyć, co dana roślina może nam zaproponować. To samo dotyczyło obserwacji ludzkiego ciała – nie było możliwości zbadania, jak ciało będzie się zachowywać po podaniu danej mikstury. To trwało wieki, a zielarze/lekarze musieli opracować jakiś system, który będzie skuteczny, powtarzalny i ułatwi dobieranie roślin leczniczych do danych schorzeń. W różnych kulturach system doboru ziół wyglądał odmiennie, ale rozwiązania przyjęte w różnych rejonach świata posiadają bardzo dużo cech wspólnych. Dlatego uważam, że nie musimy wywarzać otwartych drzwi, tylko powinniśmy czerpać z zestawów mieszanek, które przeszły weryfikację przez pokolenia.

Postaram się w dużym skrócie pokazać, jak do tej kwestii podchodzili Chińczycy, jednocześnie przedstawiając to na naszych rodzimych ziołach.

W różnych kulturach system doboru ziół wyglądał odmiennie. Zioła możemy sklasyfikować na przykład w 4 kategoriach ze względu na:

1. Charakter termiczny zioła.

2. Smak.

3. Działanie.

4. Narządy, na które wpływa.

 

Temperatura przypisana do danego zioła ma związek z jego oddziaływaniem na ludzkie ciało. W skali termicznej zioła mogą być zimne (np. sasanka), chłodne (np. nagietek, berberys), neutralne (np. lukrecja, owies), ciepłe (np. rozmaryn, arcydzięgiel) lub gorące (np. papryka ostra, imbir). Duże znaczenie ma również to, jak przyjmujemy dane zioło, czy podlega ono obróbce termicznej -np. picie gorącego zioła na zimno – ochładza go, a picie na gorąco zimnego zioła – ociepla.

 

Ogólne zasady są następujące:

zioła zimne i chłodne podaje się w syndromach gorąca, a zioła gorące w syndromach zimna. Zioła o charakterze termicznym zimnym i chłodnym spowalniają procesy energetyczne organizmu. Zioła te działają w głębi. Pojęcie ochładzania jest bardzo bliskie pojęciu usuwania toksyn z organizmu.

zioła o charakterze ciepłym i gorącym przyspieszają procesy energetyczne, powodują rozpraszanie czynnika chorobotwórczego.

zioła o charakterze neutralnym działają głównie na środek organizmu. Stosuje je się do leczenia schorzeń wywołanych w równym stopniu przez czynniki chorobotwórcze zimna, jak i gorąca.

 

Wyodrębniamy 4 główne kierunki działania ziół: w górę (np. rozmaryn, traganek, żeń-szeń), w dół (np. mniszek lekarski, prawoślaz), na zewnątrz (np. papryka ostra, imbir świeży) i do wewnątrz (np. malina, cytryniec chiński).

Przykładowo ból głowy jest to nadmiar energii idący do góry i wtedy myślimy o ziołach, które mają kierunek działania w dół. Z kolei przykładem nadmiaru energii w dół będzie np. ospałość. Jeżeli czujemy się wyczerpani, następują nadmierne poty, to zaburzeniem będzie kierunek energii na zewnątrz, i odwrotnie – brak pocenia się, to zaburzenie energii do wewnątrz. Wówczas pomyślimy o ziołach, które potrafią odwrócić ten kierunek, np. imbir.

Przy komponowaniu mieszanek ziołowych bardzo istotny jest również smak danego zioła, smak jaki odczuwamy w ustach. Wyróżniamy smak gorzki (np. bluszczyk kurdybanek), kwaśny (np. cytryniec chiński), słodki (np. lukrecja), ostry (np. stroiczka), aromatyczny (np. tymianek), słony (np. morskie glony) i mdły (np. znamiona kukurydzy).

Smak gorzki oczyszcza i drenuje, usuwa nadmiar wilgoci, ma charakter oczyszczający, a równocześnie wzmacniający i osłaniający. Po podaniu takiego zioła następuje ponowne udrożnienie kanałów energetycznych.

Smak kwaśny działa sciagajaco, nadaje trwałości, stabilności, utrzymuje na właściwym miejscu, kontroluje nadmierny ruch energii i stosowany np. do leczenia biegunek.

Smak słodki harmonizuje, łagodzi i wzmacnia, dostarcza aktywnej energii i płynów, dobrze przy komponowaniu mieszanki ziołowej dodać zioło o smaku słodkim, żeby całość zharmonizować.

Smak ostry zwiększa ruch przepływu energii Qi i krwi przez naczynia, rozprasza tę energię kierując ją na zewnątrz.

Smak aromatyczny ma wpływ odciążający, przeciwdziała ciężkiemu nastrojowi, rozluźnia, uspokaja.

Smak słony zbiera, wzmacnia i wytwarza płyny. Smak ten działa nawilżająco i rozmiękczająco.

Smak mdły często jest postrzegany jako podgrupa smaku słodkiego.

 

W medycynie chińskiej w wyniku obserwacji reakcji organizmu przypisano smaki do konkretnych obiegów czynnościowych, tzn:

–        smak ostry przyporządkowany jest obiegowi płuc (mamy na myśli cały obieg nie tylko narząd płuc),

–        smak słodki przyporządkowany jest obiegowi śledziony,

–        smak kwaśny przyporządkowany jest obiegowi wątroby,

–        smak gorzki przyporządkowany jest obiegowi serca,

–        smak słony przyporządkowany jest obiegowi nerek.

 

Zastosowanie ziół przedstawię na prostym przykładzie. Każdy z nas był chociaż raz przeziębiony. Jeśli w chorobie wspomagamy się ziołami, to do głowy najczęściej przychodzą nam wówczas takie zioła jak: tymianek, malina, czosnek, kwiat lipy, kwiat bzu czarnego, ziele oregano, imbir, pierwiosnek lekarski itp. Przeważnie bierzemy to, co mamy dostępne z tych ziół w domu lub kupujemy gotowe mieszanki. Natomiast choroba przeziębieniowa charakteryzuje się różnymi etapami. Żeby zbytnio mojego wywodu nie komplikować przedstawię zastosowanie ziół w odniesieniu do dwóch stanów przeziębienia: pierwszy – jest nam zimno mamy dreszcze i marzymy o tym, aby schować się pod kołdrą z ciepłą herbatką w ręku, drugi – mamy wysoką gorączkę, suchość jamy ustnej, ból gardła, zaczerwienienie oczu i skóry (na skórze mogą się pojawić ropnie itp.). I właśnie tutaj przydaje nam się wiedza na temat termiki i smaku ziół, ponieważ chodzi o to, aby skomponowana przez nas mieszanka działała w danym momencie na objaw, który występuje w związku z przeziębieniem.

 

 

W pierwszym przypadku (jest nam zimno i mamy dreszcze) przydatnymi ziołami będą:

  • owoc kolendry siewnej (smak ostry, zioło ciepłe, kierunek działania do dołu, działa miedzy innymi  na obieg  płuc),
  • ziele hyzopu lekarskiego (smak ostry i słodki, zioło ciepłe, działanie do dołu, obieg płuc),
  • ziele oregano pospolitego (smak ostry, zioło ciepłe, obieg płuc),
  • gałązka cynamonowca (smak ostry, słodki, zioło bardzo ciepłe, obieg płuc),
  • kłącze świeżego imbiru (smak ostry, aromatyczny, zioło ciepłe, bieg płuc,)

Natomiast w drugim przypadku właściwe będą inne zioła. Przykładowo:

  • kwiat wiązówki błotnej (smak ostry, gorzki, zioło o termice chłodnej, działa między innymi na obieg płuc),
  • kwiat pierwiosnka lekarskiego (smak ostry, słodki, temperatura neutralna, obieg płuc),
  • kwiat bzu czarnego (smak ostry, zioło chłodne, obieg płuc),
  • kwiat lipy (smak ostry, słodki, termika chłodna, płuca),
  • ziele mięty pieprzowej (smak ostry, zioło chłodne, płuca).

Tak dobierając zioła bardziej pomagamy organizmowi w walce z chorobą, natomiast jeżeli nasza choroba się rozwija i mamy zmienne objawy raz jest nam zimno, a raz gorąco, to możemy zioła wymieszać w proporcjach pół na pół.

 

A o to kilka przykładów kompozycji ziół:

Kombinacje o termice chłodnej:

–        grypa z bólem gardła – krwawnik, mięta pieprzowa oraz kwiat czarnego bzu (wszystko w równych proporcjach),

–        ostry katar – świetlik, kwiat czarnego bzu, pokrzywa, jeżówka korzeń, lukrecja,

–        uporczywy suchy kaszel – babka, bratek, gwiazdnica, czeremcha, tymianek, jeżówka, lukrecja.

Kombinacje o termice ciepłej:

–        mieszanka uodparniająca – tymianek, żywotnik, lukrecja,

–        grypa oraz zapalenie zatok – krwawnik, arcydzięgiel litwor korzeń, imbir świeży, czarny bez, świetlik łąkowy.

 

Mieszanka do płukania jamy gardłowej “neutralna” – kora olchy, kora czeremchy, ziele majeranku, kwiat nagietka, kwiat rumianku, ziele hyzopu, liść szałwii oraz korzeń lukrecji dla zharmonizowania mieszanki.

Oczywiście jest to tylko wycinek propozycji ziół na przeziębienie. Chciałbym Wam pokazać, że istnieją różne sposoby doboru ziół.

Bibliografia:

T. Błaszczyk: Leczę ziołami chińskimi

J. Ross: Clinical Materia Medica

H. Różański: http://rozanski.li/

 

Jeśli macie sugestie, co do tematów, które chcielibyście bym poruszył lub rozwinął jakieś zagadnienia, piszcie.

Zegar obiegu energii

Wybór pierwszego artykułu sprawił mi nie lada problem, bo czym tu zainteresować czytelnika, jeśli
w internecie może znaleźć blogi/strony poświęcone różnym tematom i zagadnieniom. Poza tym zastanawiam się, czy ktoś to będzie czytał w tym zaganianym świecie, który charakteryzuje się przesytem informacji z każdej strony.

Temat, który wybrałem dotyczy zegara obiegu energii. Wszelkie rytmy i siły natury wywierają na nas wpływ. Będę się opierał na zegarze, jaki stworzyli chińczycy, co nie zmienia jednak faktu, że my jako Słowianie również w dawnych czasach, obserwując cykle przyrody i ufając swojej intuicji, stworzyliśmy podobny zegar. Dla zainteresowanych https://slowianowierstwo.wordpress.com/polecane-strony/slowianskizegar/.

Chcę przez to napisać, że nie powinniśmy ślepo ufać modzie i wszystko bezgranicznie przyjmować, w tym produkty, czy zioła, jakie wywodzą się z Medycyny Chińskiej. Już Mikołaj Rej pisał “A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż POLACY nie Gęsi, iż swój język mają.”

Wracając do tematu, na powyższym rysunku przedstawiony jest zegar obiegu energii w narządach.

Spytacie zapewne, co taki zegar może nam ułatwić.

Spróbuję wyjaśnić, jak należy czytać zegar obiegu energii.

Rok chiński zaczyna się w naszym miesiącu Lutym, a obieg energii w dobie zaczyna się od Płuc – tutaj według Tradycyjnej Medycyny Chińskiej Qi (energia) wnika w dobowy obieg energii. To nie znaczy, że tej energii nie ma w innych narządach o danej porze. Kalendarz informuje o szczycie (maksimum) energii lub o dołku (minimum) energii poszczególnych narządów.

Szczyt energii dla żołądka przypada w godzinach 7-9 rano. Po przeciwnej stronie zegara znajduje się osierdzie, które swoje maksimum energetyczne ma w godzinach 19-21. Natomiast na ten czas (tj. w godzinach 19-21) przypada minimum energetyczne żołądka. Pora przypadająca po godzinie 21, to idealny czas na wyciszenie się
i przygotowanie się do spania – o tej porze powinieneś być już w łóżku. Podobne zasady obowiązują pozostałe orany, tzn. organ będący w maksimum energetycznym pracuje sprawniej, natomiast w minimum energetycznym odpoczywa. Przekładając to na stronę praktyczną (zdrowotną), np.: w godzinach 5-7 rano przypada maksimum energetyczne jelita grubego – jest to najlepszy czas na oczyszczenie organizmu. Wówczas powinieneś wypić szklankę ciepłej wody, a następnie się wypróżnić. Kiedy zegar wskazuje 7-9 godzinę (maksimum żołądka) najlepiej jest zjeść śniadanie – produkty będą dobrze trawione nie obciążając innych narządów. Najwięcej soków trawiennych mamy w godzinach 9-11, dlatego postaraj się zjeść drugie śniadanie. Godziny 9-11 to czas maksimum energetycznego śledziony, która według TMCh w głównej mierze jest odpowiedzialna za transport i transformację pożywienia. Zaburzając sobie ten zegar, np. poprzez przesuwanie spożywania posiłków, czy wykonywania czynności na inne godziny, organizm staje się niewydolny, powstają zastoje, które z czasem prowadzą do różnych chorób.

Stosując zegar obiegu energii możemy obserwować swój organizm, przede wszystkim, czy jakieś dolegliwości występują o stałych porach. Załóżmy, że budzimy się, co noc o godzinie 3 nad ranem. Według zegara o tej porze (godz. 1-3) występuje maksimum energii wątroby – energia ta przechodzi następnie w Płuca. Możemy przypuszczać z dużym prawdopodobieństwem, że następuje zakłócenie energii w przebiegu Wątroby do Płuc lub powstał jakiś zastój energii. W takim przypadku akupunktura jest bardzo przydatna, ponieważ możemy wpływać na przebieg energii. Ważna uwaga: w czasie letnim cały cykl obiegu energii przesuwamy o godzinę, tzn. maksimum energetyczne wątroby będzie przypadać na godzinę 2-4 rano itd.

Nie jest moim zadaniem opisywanie każdego narządu, bo artykuł byłby zbyt długi i myślę, że dla większości czytelników mógłby być nudny (jeżeli się mylę, to proszę o komentarze). Chciałbym po prostu, aby z tego artykułu wynikało przesłanie, że w ferworze walki i zmagań codziennego dnia warto się zatrzymać i wsłuchać w siebie oraz w przyrodę, która nas otacza, bo czy tego chcemy, czy nie, to ta energia krąży. Materia zawsze podąża za energią, potem następują zmiany na poziomie fizycznym. Organizm jest “bardzo mądry”, należy tylko się wsłuchiwać w to, co chce nam powiedzieć. Tak naprawdę organizm wie lepiej niż najlepszy lekarz, zielarz czy akupunkturzysta.

1 2

Search

+