Magiczny jałowiec

Witajcie Drodzy Czytelnicy.

Szkolenia, praca zawodowa i jakże pochłaniająca praca w ogrodzie przyczyniły się do tego, że dopiero znalazłem czas, aby w spokoju zastanowić się o czym chciałbym napisać kolejny artykuł. Po dłuższym namyśle zdecydowałem, że przybliżę Wam roślinę, którą codziennie mijam w swoim ogrodzie, a mianowicie: krzew jałowca. Tak, tak, jałowca.

Jałowiec pospolity (Juniperus Communis L.) jest krzewem rosnącym stosunkowo powoli, zwykle nie przerastającym wysokości człowieka. Jego czerwonawo-brunatna kora łuszczy się, a gałązki są wzniesione, odstające i trójkanciaste. Kwiaty mają charakter rozdzielno-płciowy, tzn. kwiaty męskie pokryte są pyłkiem, a żeńskie są zielonawe. Owoc jałowca to ciemnogranatowa i  mięsista jagoda, o słodkawym smaku i balsamicznym zapachu. Często mi się zdarza, że kiedy przechodzę obok jałowca, zrywam owoce i po prostu przegryzam.

Co ważne, jagody jałowca zbiera się, dopiero w drugim roku, gdy są już dojrzałe, najlepiej po przymrozkach.

Jałowiec nie jest trudny w uprawie. Rośnie nawet na glebach jałowych i zakwaszonych, lubi stanowiska słoneczne i jest wytrzymały na suszę. Najczęściej jest krzewem, który w lasach zajmuje poziom podszytu, na siedliskach borowych. Występuje w Europie, na Syberii i w Afryce Północnej.

Pierwsze wzmianki o jałowcu pochodzą sprzed 3000 lat. W starożytności jałowiec był uważany za roślinę dobrą dla człowieka, jako odganiającą nieszczęścia i tzw. zieloną aptekę.

Kiedyś dymem jałowcowym okadzano szpitale z chorymi na dżumę. Aktualnie niektórzy okadzają swoje domostwa, np. w czasie święta „Trzech Króli”.

Culpeper (1616-1654) pisał, że jałowiec leczy kaszel, krótki oddech, odpiera zarazę, wzmacnia żołądek, poprawia pamięć i wzrok.

Ojciec Kluk (1739-1796) w „Dykcyonarzu roślinnym” wspominał, że kadzenie przy użyciu jałowca złe powietrze naprawia, trunek z niego skuteczny jest w szkorbucie, poty pędzi.

Ksiądz Knejp (1821-1897) z kolei zalecał kurację odmładzającą polegającą na tym, że pierwszego dnia należało zjeść 4 owoce jałowca, każdego kolejnego dnia o jeden owoc więcej aż dojdzie się do ilości 15 owoców, a następnie codziennie ujmować po jednym.

Pewnie, jak już wiecie lub się domyślacie, surowcem leczniczym jałowca są jego owoce (Fructus Juniperi), które zawierają olejek eteryczny, flawonoidy, garbniki, związki goryczowe, żywice i wiele kwasów organicznych.

Wyciągi z owoców działają moczopędnie, żółciopędnie i bakteriobójczo. Pobudzają trawienie i ułatwiają przyswajanie pokarmów, co w dzisiejszych czasach jest bardzo istotne. Często w swojej praktyce spotykam się z pacjentami, którzy dbają o siebie i w miarę dobrze się odżywiają, a mimo to ich organizmy są niedoborowe, tzn. przyswajalność pokarmów, które spożywają, jest ograniczona.
Z pewnością jałowiec bardziej nam się kojarzy z kuchnią, w której wykorzystuje się go, jako przyprawę do dziczyzny, wędlin, czy bigosu itp. niż jako składnik mieszanek ziołowych, ale w powyższym przypadku dobrze się sprawdza akupunktura uzupełniona o mieszankę ziołową, w składzie której znajduje się owoc jałowca (o mieszankach wspomnę w dalszej części).

Ponadto owoce jałowca wykorzystywane są do produkcji napoju alkoholowego, jakim jest gin, a kiedyś z szyszkojagód przyrządzano piwo jałowcowe. Obecnie wraca się do tych receptur (przykładowy przepis dr. K. Marczaka: 1/2 kg słodu jęczmiennego, 1/2 kg rozgniecionych suchych jagód jałowca,300 g miodu lub cukru, 20 g chmielu, 20 g drożdży, 10 l wody).

Z szyszkojagód oraz gałązek jałowca można wyizolować olejek eteryczny (szyszkojagody zawierają 1-3% olejku eterycznego). Olejek jest otrzymywany metodą destylacji z parą wodną. Aktualnie w olejku zidentyfikowano ponad 120 składników, wśród których dominują węglowodory monoterpenowe: α-pinen, sabinen, β-pinen, mircen, limonen, terpinen itp.

Najważniejsze jest, aby mieć świadomość, że olejek z szyszkojagód jest silny i skuteczny w działaniu. Wykazuje on działanie moczopędne, żołądkowe, przeciwbakteryjne, przeciwgrzybicze, obniża ciśnienie krwi oraz reguluje gospodarkę płynami.

Maksymalna dawka stosowana wewnętrznie wynosi do 5 kropli. Trzeba przy tym pamiętać, że wewnętrznie przyjmować należy tylko olejki eteryczne pochodzące z pewnego źródła. I tutaj dobrze jest się skonsultować z dyplomowanym fitoterapeutą lub lekarzem.

Olejki eteryczne nie rozpuszczają się w wodzie, dlatego przyjmując je wewnętrznie musimy mieć odpowiedni „nośnik”, np. ja polecam przyjmować olejek z odrobiną miodu lub jakiegoś tłuszczu. Natomiast zewnętrznie olejek z szyszkojagód jałowca stosowany jest jako środek przeciwbólowy w zapaleniu korzonków nerwowych, przy nerwobólach i bólach reumatycznych oraz, co może zainteresować Panie, przy cellulicie. Tutaj również pamiętamy, żeby olejek używać z dodatkiem jakiegoś oleju.

Trzecią możliwością jest zastosowanie kominka aromaterapeutycznego lub w formie bardziej zaawansowanej – dyfuzora olejków, który do rozpylania olejków eterycznych nie potrzebuje wody i ich nie podgrzewa. Po takim rozpyleniu mieszkanie mamy wolne od różnych patogenów.

Tradycyjnie przyjrzymy się jak owoce jałowca widzi zielarz chiński:

  • termika: lekko ciepła,
  • smak: aromatyczny, lekko ostry, ściągający,
  • obieg czynnościowy i narządy: nerki, pęcherz moczowy, śledziona, żołądek, jelita, płuca.

Działanie:

  • reguluje energetycznie nerki i pęcherz moczowy, osusza z wilgoci w przypadku występowania obrzęków, skąpomoczu, nawracających infekcji pęcherza moczowego, bólu dolnej części pleców,
  • wzmacnia i porusza energetycznie śledzionę i żołądek, reguluje jelita w przypadku zmniejszonego apetytu, osłabienia trawienia i wzdęć,
  • usuwa śluz z Płuc przy nieżycie oskrzeli, czy też nawracających infekcjach układu oddechowego.

Dawkowanie:

  • napar z 1 łyżki owoców na szklankę wrzącej wody lub mleka (mam namyśli prawdziwe tłuste mleko, które jest dobrym rozpuszczalnikiem dla związków znajdujących się w owocach jałowca) spożywać do trzech razy dziennie po szklance naparu;
  • nalewka (1:5 na 45% alkoholu) – w ilości 1-2 ml spożywać trzy razy dziennie;
  • olejek eteryczny z owoców jałowca – od 1 do max. 5 kropli, np. na łyżeczce z miodem (na początek proponuję 1-2 krople i obserwujemy organizm ).

Przeciwwskazania do stosowania owoców jałowca:

  • ciąża i karmienie,
  • niewydolność nerek.

Przykładowe mieszanki proponowane przez J. Ross’a (łyżka ziół na szklankę wody – zioła w równych proporcjach):

  • obrzęki – owoce jałowca + nawłoć,
  • infekcje dróg moczowych – owoce jałowca + mącznica,
  • nieżyt oskrzeli – owoce jałowca + arcydzięgiel litwor,
  • otępienie umysłowe oraz wyczerpanie – owoce jałowca, tymianek, damiana, rozmaryn, cytryniec, palma sabałowa, żeń-szeń, imbir suszony,
  • otyłość i obrzęki – owoce jałowca, korzeń pietruszki, żeń-szeń, traganek, arcydzięgiel, goździk, cynamon (kora).

Jeżeli nie mamy dostępu do olejku eterycznego, możemy zmielone owoce jałowca zalać ciepłym olejem (np. olej słonecznikowy, z pestek winogron i inne zimno tłoczone). Odstawiamy na 1-2 tygodnie i mamy olej jałowcowy, który możemy używać do smarowania bolesnych miejsc w chorobach reumatycznych lub do smarowania klatki piersiowej, np. w chorobach przeziębieniowych. Poza tym taki olej warto również wykorzystać w kuchni, jako olej smakowy do sałatek.

Jak o każdej ciekawej roślinie można jeszcze o jałowcu dużo napisać. Myślę jednak, że udało mi się przekazać Wam te najbardziej podstawowe informacje, które pomogą korzystać z walorów zdrowotnych jałowca, który jest powszechny, ale przy tym magiczny. Zajrzyjcie więc do swojej kuchni, bo pewnie tam go znajdziecie i do dzieła.

 

 

Bibliografia:
– „Fitoterapia i leki roślinne” – E. Lamer-Zarawska, B. Kowal-Gierczak, J. Niedworok,
– „Zielnik lekarski” – dr A. Czarnowski,
– „Kuchnia Słowian, czyli o poszukiwaniu dawnych smaków” – H. Lis, P. Lis,
– „Najcenniejsze olejki eteryczne. Część I.” – J. Góra, A. Lis,
– „Leksykon roślin leczniczych” – T. Lewkowicz-Mosiej,
– „Dzika kuchnia” – Ł. Łuczaj,
– „Tajemnice aromaterapii. Pachnąca apteka.” – W. S. Brud, I. Konopacka,
– „Farmakognozja” – S. Kohlmunzer.

 

Grzyby i ich niezwykłe właściwości

Dzisiaj troszkę dłuższy artykuł…  Pora zimowa, więcej czasu na czytanie… Proszę więc sobie zaparzyć herbatkę ziołową i zapraszam do lektury.

Przed nami święta i niektórzy z nas zjedzą grzyby pierwszy raz w tym roku, niestety. Głównie dlatego, że grzyby są bardzo niedoceniane i niesłusznie posądzane o ciężkostrawność oraz brak jakichkolwiek właściwości, poza tymi smakowo-zapachowymi.

Tym artykułem postaram się temu zaprzeczyć. Nikłe zainteresowanie grzybami ma też odzwierciedlenie w literaturze i publikacjach, których jest w sumie niewiele.

Grzyby jest to grupa wybitnie zróżnicowana heterotroficznych, jednokomórkowych lub wielokomórkowych, plechowatych organizmów. Szalenie rozbieżne są również szacunki, co do ich ilości. Nauka mówi o 70.000-100.000 gatunków, a najnowsze badania mówią nawet o 5 mln gatunków.

Co ciekawe najnowsze badania wskazują na bliższe pokrewieństwo królestwa grzybów z królestwem zwierząt niż z królestwem roślin. W organizmach grzybów można wyróżnić cechy zwierząt i roślin oraz cechy właściwe tylko grzybom. O roli grzybów w przyrodzie i ich znaczeniu nie będę Wam przynudzał, ponieważ jest to bardzo obszerny temat. W dalszej części artykułu skupię się na grzybach jadalnych, które są nam znane i chętnie zbierane.

W Europie pierwsze wzmianki o właściwościach leczniczych grzybów pojawiły się za sprawą Hipokratesa w IV w. p.n.e. Natomiast tak naprawdę grzyby w lecznictwie były wykorzystywane przez Chińczyków, którzy również dzisiaj mocno je propagują – także na naszym rynku europejskim. Można tu przytoczyć „grzyb wiecznego życia” Ganoderma lucidum (Fr.) – Laskownica lśniąca, czy „grzyb długiego życia” Lentinula edodes (Berg.) – Twardziak jadalny.

Obecnie uznaje się ok. 3.000 gatunków grzybów za jadalne. Grzyby są zaliczane do żywności funkcjonalnej, co oznacza, że wykazują korzystny wpływ na zdrowie człowieka. Substancje biologicznie aktywne z grzybów posiadają wiele właściwości, w tym:

  • antyoksydacyjne,
  • przeciwmutagenne,
  • antyalergiczne,
  • przeciwnowotworowe (szczególne znaczenie mają tutaj polisacharydy grzybowe),
  • przeciwzapalne,
  • przeciwgrzybowe (paradoksalnie),
  • przeciwwirusowe,
  • przeciwpasożytnicze,
  • regulujące ciśnienie krwi,
  • zapobiegające chorobom serca,
  • obniżające poziom cholesterolu za sprawą znacznych ilości ryboflawiny i niacyny,
  • imunostymulujące, ponieważ aktywują limfocyty T i makrofagi, które z kolei stymulują produkcję interferonu, a także przyspieszają wytwarzanie interleukiny-1 i interleukiny-2,
  • tonizujące dla nerek,
  • chroniące wątrobę,
  • wzmacniające układ nerwowy,
  • przeciwastmatyczne,
  • oraz właściwości afrodyzjaków.

Grzyby mają komplet potrzebnych aminokwasów. Wiele badań wykazało, że kompozycja wolnych i związanych aminokwasów zawartych w grzybach jest porównywalna do występujących w proteinach zwierzęcych. Dlatego wegetarianie mogą traktować grzyby jako zamiennik mięsa. Białka te cechują się dużą przyswajalnością dochodzącą nawet do 90%.

W grzybach wykryto związki przeciwdziałające nadmiernej krzepliwości krwi, jak adenozyna, która jest również obecna np. w czosnku.

Grzyby są ponadto bogate w minerały i witaminy przede wszystkim z grupy B, C i D. Tutaj warto wspomnieć, że jeżeli mamy możliwość wystawienia grzybów do suszenia na słońcu, to trzeba z tej możliwości skorzystać. Pojawia się pytanie „dlaczego”. A no dlatego, że poziom witaminy D wzrasta stukrotnie. Tak, stukrotnie. W ten sposób, gdy dzień jest krótki, a słońca mało, mamy fantastyczne źródło witaminy D, E i K.

Jeżeli chodzi o minerały, to grzyby są prawdziwym bogactwem wapnia, potasu, żelaza, magnezu, cynku, chromu, miedzi i selenu.

Ciekawe jest to, że kurka (Pieprznik jadalny) ma więcej beta-karotenu niż marchew, a przecież nikt nie mówi, że marchew nie ma żadnych właściwości zdrowotnych.

Prawdziwek (borowik szlachetny) ma więcej selenu niż orzechy brazylijskie. Selen jest niezwykle istotny, ponieważ odpowiada za tworzenie silnego antyutleniacza, enzymu zwanego peroksydazą glutationową, który chroni czerwone krwinki przed szkodliwym wpływem wolnych rodników. Poza tym jest również ważny dla funkcjonowania układu odpornościowego i tarczycy oraz zmniejsza ryzyko wystąpienia wszystkich nowotworów.

Z kolei purchawka oczkowana potrafi kumulować znaczne ilości cynku – 282 mg/kg oraz miedzi – 251,9 mg/kg.

Kolejna ważna grupa związków to niehalucynogenne związki indolowe. Ze względu na znaczenie pochodnych indolowych, takich jak: L-trytofan, serotonina, melatonina czy tryptomina, będących hormonami lub ich prekursorami, grzyby mogą być wykorzystywane np. w leczeniu depresji.

Dookoła pojawiają się różnorakie mody dotyczące np. sposobu odżywiania. Obecnie można zauważyć, że osoby dbające o swoje zdrowie przyjmują liczne suplementy, w tym mi.in. błonnik głównie ze względu na informacje mówiące, jakie znaczenie ma on dla naszych jelit, a dokładniej dla bioty bakteryjnej jelit. Grzyby zawierają mnóstwo błonnika pokarmowego, którego ludzki organizm nie trawi. Skutkuje to tym, że grzyby uważa się za ciężkostrawne. Warto pamiętać, że chityna błonnik zawarty w grzybach ma również działanie przeciwmiażdżycowe.

Żeby móc w pełni i z przyjemnością wykorzystać walory zdrowotne grzybów, najważniejsza jest ich właściwa obróbka. Jeśli mamy ochotę na grzyby smażone, to przed ich wrzuceniem na patelnię powinniśmy je obgotować ok. 10 minut. Gwarantuję, że o ciężkostrawności spożywanych grzybów zapomnimy.

W mojej pracy z pacjentami pojawiają się pytania odnośnie tego, czy dzieci mogą jeść grzyby. Myślę, że jest to wynikiem krążących stereotypów. Jeżeli dziecko jest już w takim wieku, że spożywa przygotowywane przez rodziców zupki warzywne, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby jadło również zupę grzybową. Należy oczywiście pamiętać, aby zupę przygotować z tych grzybów jadalnych, co do których mamy 100% pewność.

Druga uwaga. Niezmiennie podkreślam, aby zbierane surowce, w tym zioła i grzyby, pochodziły z naturalnych stanowisk, ponieważ ma to ogromny wpływ na ich jakość. W trakcie warsztatów prowadzonych przez dr. Krzysztofa Kopczyńskiego – mykologa, dowiedziałem się, że najnowsze badania sugerują, że w pieczarkach znajduje się rakotwórcza agarytyna oraz pochodne hydrazyny, które powodują guza jelita grubego u zwierząt hodowlanych. Wnioski zostawiam Wam drodzy Czytelnicy.

A jak grzyby interpretuje zielarz chiński:

  • większość grzybów ma termikę neutralną do ciepłej,
  • smak: słodki,
  • obieg czynnościowy i narządy: płuca, nerki, pęcherz moczowy, serce, wątroba, śledziona, jelita.

Działanie grzybów:

  • typowo odżywcze,
  • wzmacniają yang nerek – ich stosowanie wskazane przy występowaniu: bóli w okolicy lędźwi i kolan, zimnych kończyn, napadów silnego pocenia się przy wysiłku i nocą, bezsenności,
  • hamują krwawienia w przypadku suchego kaszlu z krwią, gruźlicy płuc i krwi w plwocinie.

Poniżej przedstawię Wam krótkie charakterystyki kilku wybranych grzybów. Opis 3.000 gatunków mógłby spowodować zablokowanie bloga.

Zaczniemy od naszego poczciwego Podgrzybka brunatnego Boletus badius (Fr.). Jest to gatunek, w którym wykryto najwięcej związków fenolowych: kwas protokatechowy, kwas p-hydroksybenzoesowy, kwas p-kumarowy i kwas cynamonowy. To świadczy o wysokich właściwościach antyoksydacyjnych. Podgrzybek posiada również dużo związków indolowych, które opisałem już wcześniej. Dlatego jesienią i zimą, kiedy pojawia się gorsze samopoczucie (z depresją włącznie), warto sięgnąć po podgrzybki zamiast po suplementy. Podgrzybek bogaty jest również w kwasy tłuszczowe, np. linolowy ok. 70%, palmitynowy 20%, oleinowy, laurynowy, mirystynowy i arachidonowy. Oczywiście wszystkie grzyby posiadają ww. witaminy i minerały w różnych proporcjach, dlatego pod kolejnymi opisami nie będę o tym wspominał, chyba że będą to jakieś istotne wartości.

Borowik szlachetny Boletus edulis od dawna stosowany jest w dolegliwościach przewodu pokarmowego. Badania prowadzone w 1957 r. przez Lucasa wykazały zwiększenie szans przeżycia myszy chorych na mięsaka. Borowik znajduje zastosowanie w dusznicy bolesnej oraz, jak już wspomniałem, jest źródłem dużej ilości selenu. Borowik wykazuje również silne właściwości antyoksydacyjne i przeciwnowotworowe. Jest bogatym źródłem witaminy PP.

Pieprznika jadalnego (kurkę) Cantharellus cibarius wyróżnia na tle innych grzybów wysoka zawartość witamin z grupy B oraz witaminy D2. Ponadto w kurce występuje znaczna ilość serotoniny, która jak wiemy wpływa korzystnie na sen, temperaturę ciała oraz nastrój.

Mleczaj rydz Lactarius deliciosus uchodzi za grzyb szlachetny. Posiada część polisacharydową o strukturze ß-D-glukanu. Związek ten ma właściwości imunostymulujące
i przeciwnowotworowe. W mleczaju zostały wyizolowane azuleny, które mają działanie antybakteryjne. Poza tym posiada on właściwości przeciwreumatyczne dzięki związkom podobnym do kortyzonu.

Koźlarz babka Leccinum scabrum. Badania wykazały właściwości przeciwutleniające i przeciwwrzodowe. W owocnikach koźlarza stwierdzono obecność fluoru. Suchy ekstrakt jest aktywny wobec bakterii Escherichia col.

Czubajka kania Macrolepiota procera zawiera związki wykazujące aktywność antyoksydacyjną. Kapelusze kani są względnie bogate w potas, fosfor, magnez, cynk, miedź i srebro.

Boczniak ostrygowaty Pleurotus ostreatus to z kolei grzyb szczególnie bogaty w witaminy i antyoksydanty. Wzmacnia układ nerwowy i działa ochronnie na komórki. Posiada łatwo przyswajalne białko. Wykryto w nim lowostatynę, która przyczynia się do redukcji syntezy cholesterolu w wątrobie. Boczniaka warto spożywać przy: schorzeniach układu krwionośnego, serca, udaru mózgu, czy cukrzycy, gdyż obniżają one poziom cukru we krwi. Ponadto badania wykazują właściwości przeciwnowotworowe boczniaków.

Maślak zwyczajny Suillus luteus to grzyb lekkostrawny, działa antybiotycznie. W trakcie badań wyizolowano związki o strukturze zbliżonej do chininy i tetraprenylfenoli o właściwościach antybakteryjnych i cytotoksycznych wobec komórek KB (linia raka jamy nosowo-gardłowej). Maślak jest bogatym źródłem serotoniny – zawiera jej ok. 34 mg/100 g, co stanowi jedną z najwyższych wartości wśród jadalnych gatunków grzybów. Poza tym posiada znaczne ilości kwasu kynureninowego, który jest odpowiedzialny za procesy adaptacyjne w organizmie człowieka. Kwas ten również zapobiega powstawaniu wrzodów żołądka i dwunastnicy.

Uszak gęstowłosy Auricularia polytricha grzyb nadrzewny występujący w strefie tropikalnej. Dlaczego więc zwracam na niego uwagę? Opisuję go, ponieważ ma podobne właściwości do naszego Uszaka bzowego Auricularia sambucina. A jest to grzyb z biblijną tradycją, zaliczany do najstarszych grzybów spożywczych świata. Przypisuje mu się silne działanie przeciwzapalne i przeciwzakrzepowe. Ponadto przydatny przy jest zgadze, nadkwasocie, chorobach wrzodowych, jak i w stanach zapalnych żołądka i jelit. Glukany uszaka mają działanie imunostymulujące oraz przeciwnowotworowe (mięsaki). Natomiast polisacharydy zalecane są przy hipercholesterolemii i sklerozie.

Mam nadzieję, że ten mój wywód na temat grzybów i charakterystyka kilku z nich zwróciły Waszą uwagę na potencjał, jaki drzemie w grzybach. Potencjał przez nas bardzo często niewykorzystywany. Poznając grzyby z pewnością jeszcze nie raz zostaniemy pozytywnie zaskoczeni. Z premedytacją nie opisuję modnych grzybów takich jak Reishi Genoderma lucidum, czy Shiitake Lentinula edode. Na ich temat można znaleźć wiele materiałów. Natomiast nasze „pospolite” grzyby, których wartości i właściwości zdrowotne nie odbiegają od ww., są mało doceniane i propagowane. Może po prostu nie przyszła na nie jeszcze moda.

Moi Czytelnicy, to już ostatni artykuł w tym roku.

Korzystając z okazji życzę Wam wszystkiego najlepszego, zdrowych i jakościowych produktów, a także umiejętności dokonywania świadomych i właściwych wyborów w zalewie informacji z jaką mamy obecnie do czynienia.

Międzynarodowy dzień akupunktury

Witam Czytelników mojego bloga po ponad trzymiesięcznej przerwie.

Dzisiaj kilka słów o akupunkturze, a jest ku temu szczególna okazja. Dzień 15 listopada obchodzony jest jako międzynarodowy dzień akupunktury. W tym roku w Paryżu w siedzibie UNESCO, pod patronatem WFAS (World Federation of Acupuncture and Moxibustion Societies) oraz WADO (World Acupuncture Day Organization), odbędzie się największa europejska uroczystość (konferencja), w której może wziąć udział każdy zainteresowany.

A jaka jest historia akupunktury w Europie. Pierwszymi propagatorami medycyny chińskiej w Europie byli mnisi kościoła katolickiego. W roku 1643 stolica apostolska wysłała do Chin ojca Michała Piotra Boyma – polskiego jezuitę z Krakowa. Ojciec Boym pochodził ze znanej rodziny lekarskiej ze Lwowa. Mówił i pisał po chińsku, a ze względu na to, że cieszył się dużym zaufaniem na dworze cesarskim, miał dostęp do licznych zasobów biblioteki cesarskiej. Wiemy, że Boym ze swoich podróży do Chin przywiózł do Włoch wiele książek, w tym m.in. „Mai Jing” Wang Shuhe (III wiek n.e.). Niestety mało się mówi o tym, że to Polak w osobie ojca Boyma miał tak duży wkład w poznawanie akupunktury oraz medycyny chińskiej w Europie.

Ogólnie przyjmuje się, że akupunktura może być przydatna jako leczenie uzupełniające lub akceptowalna alternatywa. Zabiegi akupunktury warto połączyć z kompleksowym programem leczenia uzależnień, zastosować w trakcie rehabilitacji po udarze, czy też skorzystać z jej dobroczynnego wpływu przy bólach głowy, bólach menstruacyjnych, łokciu tenisisty, fibromialgii, chorobie zwyrodnieniowej stawów, bólach pleców, zespole cieśni nadgarstka, astmie.

Mechanizm działania akupunktury.
Przeprowadzonych zostało szereg badań nad właściwościami fizycznymi i histologicznymi punktów akupunkturowych. Punkt akupunkturowy na ciele ma mniejszą oporność elektryczną niż skóra obok niego. Ponadto w miejscu, gdzie znajduje się punkt akupunkturowy występuje podwyższona temperatura, a on sam jest półprzewodnikiem ze zdolnością do regeneracji, ma większą przepuszczalność dla koherentnego światła lasera i posiada o wiele więcej zakończeń nerwowych.

Nakłucie punktu akupunkturowego do krwi uwalnia między innymi endorfiny, oksytocynę, ACTH, cholecystokininę, wpływa na autonomiczny układ nerwowy i na zmienność rytmu zatokowego, a także na tkankę łączną.

Przed nami pewnie jeszcze nie jedna niespodzianka związana z wpływem akupunktury na dobrostan człowieka.

Korzystny wpływ akupunktury bardzo dobrze widać u dzieci, które szybko reagują i w związku z tym proces dochodzenia u nich do równowagi jest dużo sprawniejszy niż u dorosłych.

Myślę, że czasami warto zaufać kilkuwiekowej tradycji i poddać się akupunkturze, która mimo postępowi nauki, nic nie straciła na swoim znaczeniu i skuteczności.

Pokrzywa, pokrzywa…

Witam po dłuższej przerwie spowodowanej głównie specyfiką tego roku. Bardzo ciepła i sucha wiosna spowodowała kumulację kwitnienia i jednoczesnego rozwoju wielu roślin, a tym samym pracowity czas zbiorów i przetwarzania surowca.

Dzisiaj chciałbym przedstawić inne oblicze dobrze Wam znanej Pokrzywy zwyczajnej (Urtica dioica L.). Zdecydowana większość z nas doskonale wie, jak wygląda pokrzywa, bo pewnie niejednokrotnie zdarzyło się z nią zetknąć i przez wzgląd na parzące właściwości pokrzywy, które powoduje kwas mrówkowy znajdujący się na włoskach liści, dobrze zapamiętaliśmy tę roślinę. Dlatego nie będę Wam przynudzał opisując wygląd pokrzywy.

W lecznictwie ludowym pokrzywa była używana od najdawniejszych czasów. Dla Indian i Tybetańczyków jest wręcz rośliną świętą. Od zarania dziejów herbata z ziela pokrzywy była stosowana przy wielu schorzeniach: egzemie, problemach ze skórą, chorobach śledziony i dróg moczowych, zaburzeniach trawienia, alergii, reumatyzmie, artretyzmie, przeciwkrwotocznie. Ponadto pokrzywa zwiększa odporność, obniża ciśnienie krwi, reguluje stężenie glukozy we krwi i wykorzystywana jest przy problemach z porostem włosów.

Liście pokrzywy zawierają barwniki roślinne: chlorofil, ksantofile i beta-karoten, dużo wapnia, żelaza, magnezu, witaminy K, C, witaminy z grupy B.

Swoim pacjentom w gabinecie często powtarzam, że przyswajalność przez organizm związków mineralnych i witamin, które są w roślinie, jest całkowicie inna niż przyswajalność tych samych związków, ale syntetycznych. Komórki naszego organizmu nie mają problemu z rozpoznawaniem substancji roślinnych i ich wchłanianiem.

Po więcej informacji o zielu pokrzywy odsyłam do dr. H. Różańskiego. Znajdziecie tu bardzo cenne informacje http://www.luskiewnik.pl/urtica/index.htm.

Ja chciałbym się skupić na nasionach pokrzywy oraz jej korzeniu.

 

Owoc pokrzywy zwyczajnej (Fructus Urticae)

Po pierwsze z owocem jakiejkolwiek rośliny powinno nam się kojarzyć to, że owoc posiada walory mocno odżywcze, i nie inaczej jest z nasionami pokrzywy. Nasiona pokrzywy są skarbnicą minerałów, witamin (m.in. witaminy E i F, prowitaminy A) i fitohormonów, zawierają duże ilości białka oraz dużo, bo aż 25-33%, wielonienasyconych kwasów tłuszczowych z zawartością kwasów linolowych 74-83%, kwasów linolenowych 0,9%. 

Nasiona pokrzywy odżywiają funkcje organizmu, pomagają przy chronicznym zmęczeniu, impotencji, zwiększają odporność. Pary, które starają się o potomstwo powinny nasiona uwzględnić w swojej diecie.

Na szczęście w sprzedaży występują nasiona pokrzywy oraz olej pokrzywowy. Olej ten można naprzemiennie używać z olejem z wiesiołka lub ogórecznika. Zawsze, jeśli macie tylko możliwość, zachęcam do samodzielnego zbierania surowca. Jakość jest nieporównywalna.

Nasiona pokrzywy w nomenklaturze chińskiej:

  • termika: neutralna,
  • smak: słodki,
  • obieg czynnościowy i narządy: śledziona, wątroba, nerki, pęcherz moczowy.

Działanie:

  • wzmacniają krew i obieg wątroby: ogólne osłabienie, brak kondycji, osłabiony wzrok, bezsenność, nadciśnienie tętnicze,
  • wzmacniają Qi energię i obieg śledziony: przy braku apetytu, występowaniu luźnych stolców, wzdęć, bólach brzucha, żylaków, zaniku mięśni u obłożnie chorych,
  • wzmacniają obieg nerek: bóle kolan i lędźwi, impotencja, wypadanie włosów, wielomocz z nietrzymaniem moczu, ogólne uczucie zimna, zawroty głowy.

Dawkowanie

Nasiona pokrzywy można wykorzystać na wiele sposobów:

  • w postaci odwaru: 4-8 g (standardowo 5 g) na szklankę wody i gotujemy ok. 10 minut – 3 x dziennie,
  • możemy spożywać w postaci świeżej, posypując np. ziemniaki do obiadu lub sałatki, dodawać do koktajli itp., pamiętając, że nasiona należy mielić bezpośrednio przed spożyciem, ponieważ olej zawarty w nasionach szybko się utlenia,
  • nalewka w proporcjach 1:5 (1 część nasion na 5 części alkoholu) na 50% alkoholu i zażywamy 5-10 ml dziennie,
  • nasiona na winie czerwonym wytrawnym w stosunku 1:7 (zażywamy kieliszek dziennie),
  • jeżeli ktoś dysponuje wyciskarką wolnoobrotową, to również można ją wykorzystać i dodać nasiona do przygotowywanych soków lub przygotowując sok z samych nasion pokrzywy (otrzymujemy bardzo cenny sok – wówczas wystarczy zażyć jedną łyżkę stołową soku).

Przeciwwskazania:

  • skaza alergiczna,
  • ciąża.

Nasiona pokrzywy można stosować samodzielnie, jako tzw. żywność funkcjonalną, a nawet jako surowiec adaptogenny, którego działanie przejawia się głównie poprzez zwiększenie odporności organizmu na stres i zmęczenie.

Przykład mieszanki na wzmocnienie krwi, śledziony (2 x dziennie min. pół godziny przed posiłkiem): nasiona pokrzywy, korzeń arcydzięgla, owoc berberysu, ziele hyzopu, ziele rozmarynu, ziele bylicy piołun, korzeń lukrecji, liść szałwii (wszystkie zioła w równych proporcjach zalać wrzątkiem – jedna łyżka na szklankę wody).

 

Korzeń pokrzywy zwyczajnej (Radix Urticae)

Surowiec ten uzyskał ostatnio znaczenie w leczeniu chorób gruczołu krokowego, ponieważ wykryto tam substancje o charakterze lektyn i polisacharydów, które mają wpływ na procesy enzymatycznej biosyntezy testosteronu i hamują przerost tego gruczołu. Surowiec zawiera również substancje litofilne, w tym m.in. B-sitosterol.

Korzeń pokrzywy widziany oczami zielarza chińskiego:

  • termika-neutralna,
  • smak-słodki, gorzki,
  • obieg czynnościowy i narządy-wątroba, nerki, pęcherz moczowy,

Działanie:

wspieranie nerek-ogólne osłabienie, przedwczesna starzenie się, wypadanie włosów, brak pamięci, reguluje drogi wodne w organizmie, np. zaburzenia w oddawaniu moczu, wielomocz z jasnym moczem, usuwanie nadmiaru wilgoci z organizmu.

Dawkowanie:

Korzeń pokrzywy, podobnie jak jej nasiona, można wykorzystywać jako „samodzielne” zioło:

  • w postaci odwaru: 4-10 g na szklankę wody i gotujemy ok. 20 minut.

Przykład mieszanki dr. H. Różańskiego w przeroście gruczołu krokowego: korzeń pokrzywy, znamiona kukurydzy, ziele wierzbówki, korzeń wilżyny – wszystkie zioła w równych proporcjach wymieszać:  łyżka stołowa surowca na szklankę wody, zagotować.

Przeciwwskazania:

-ciąża.

Jeżeli chodzi o spożywanie ziół w postaci nasion lub korzenia pokrzywy, to należy się tutaj kierować ogólną zasadą, tj. spożywamy pokrzywę przez minimum 2 tygodnie, ale maksymalnie do miesiąca. Następnie robimy minimum 1-2 tygodnie przerwy i obserwujemy swój organizm. Robimy to w tym celu, aby nie przyzwyczajać organizmu do danych związków roślinnych.

Należy również pamiętać, że nawet w przypadku, gdy mamy do dyspozycji bardzo wartościową roślinę, to nie staramy się przedobrzyć poprzez zwiększanie dawek lub przyjmowanie nagminnie jednej rośliny. Jest to o tyle istotne, że nawet rośliny, które wydają nam się bardzo neutralne, potrafią zaszkodzić.

Paradoksalnie pokrzywa działa bodźcowo i może wzmagać stan zapalny lub przez to, że działa bodźcowo ten stan zapalny zniwelować. Dlatego nie stosujemy pokrzywy ciągle. Szczególnie nie jest ona polecana kobietom w ciąży, ponieważ może doprowadzić nawet do poronienia, ze względu na to, że zwiększa ukrwienie narządów płciowych.

Pokrzywa jako całość oczywiście jest bardzo wartościowa, ale wszędzie obowiązuje rozsądek i tego Wam życzę.

Bibliografia:

  1.  Ł. Łuczaj „Dzikie rośliny jadalne Polski. Przewodnik survivalowy.”
  2.  T. Błaszczyk „Leczę ziołami chińskimi.”
  3.  Wolf-Dieter Storl „Zioła lecznicze i magiczne”.
  4.  S. Kohlmunzer „Farmakognozja”.
  5.  I. Wawer „Suplementy diety dla Ciebie, czyli jak nie stać się pacjentem”.
  6.  M. Kalemba-Drożdż „Pyszne chwasty”.

 

 

 

 

 

Energetyka wiosny

Nieśmiało nadchodzi upragniona wiosna. Wiosna, tak jak pozostałe pory roku, posiada swój potencjał energetyczny. Myślę, że większość z nas instynktownie czuje, że ruch energii wiosny jest do góry na zewnątrz, w przeciwieństwie do zimy, gdzie energia jest skupiona, ponieważ jej ruch jest do środka – do wnętrza.

Warto dostroić swój organizm do cykli biologicznych, poprzez odpowiednią dietę, aktywność, zioła i akupunkturę. W Tradycyjnej Medycynie Chińskiej organami przynależnymi do wiosny jest Wątroba oraz Pęcherzyk Żółciowy. Pewnie zastanawiasz się drogi Czytelniku, dlaczego właśnie te narządy, a nie jelita, serce, czy jakikolwiek inny organ. I tutaj, podobnie jak przy starych mieszankach ziołowych, kłania się obserwowanie cykli w przyrodzie i ich wpływu na organizm. Kiedyś bardziej ufaliśmy naszym zmysłom i korzystaliśmy z ich podpowiedzi.

Zaraz się przekonasz, iż Wątroba oraz Pęcherzyk Żółciowy są bardzo istotne, zarówno w aspekcie akupunktury, jak i ziół, żeby wiosną prawidłowo zharmonizować organizm.

W naszym organizmie nie ma narządów ważniejszych lub mniej ważnych, natomiast żyjąc zgodnie z cyklami przyrody możemy w miarę szybko powrócić do względnej równowagi.

Według nomenklatury chińskiej Wątroba w naszym organizmie zapewnia swobodny przepływ energii, przechowuje i reguluje krew, kontroluje ścięgna, odżywia i nawilża oczy, ma związek z emocjami, manifestuje się w paznokciach, odpowiada za planowanie i wizje przyszłości.

Natomiast Pęcherzyk Żółciowy przechowuje i wydziela żółć, odpowiada za podejmowanie decyzji, odpowiada za więzadła i ścięgna.

To taki krótki wstęp teoretyczny, a teraz postaram się, żeby było bardziej praktycznie.

Z własnej praktyki, ale także na podstawie rozmów z kolegami akupunkturzystami dochodzę do wniosku, że większość społeczeństwa ma zastój energii Qi Wątroby, którego objawami są np. napięcie w klatce piersiowej, wzdychanie, nudności i wymioty, zgaga, biegunka, tzw. śliwka w gardle, nieregularne i bolesne miesiączki, nabrzmiałe piersi przed miesiączką, budzenie się rano zmęczonym, czy też objawy emocjonalne, jak melancholia i depresja. Zastój Qi Wątroby wpływa również na inne narządy. Tutaj warto wspomnieć o Śledzionie, której zadaniem jest między innymi transport i transformacja Qi (energii), krwi i płynów po naszym ciele. Zastój ten powoduje niedobór energetyczny Śledziony, a to druga najczęstsza przyczyna dolegliwości przewodu pokarmowego takich, jak np. zespół jelita drażliwego, burczenie w brzuchu, wzdęcia, choroba Leśniowskiego-Crohna, wrzodziejące jelito grube. Dolegliwości te są wynikiem nieprawidłowości w relacji Wątroba – Śledziona.

W aspekcie akupunktury należy wspomnieć o punkcie W. 13 – jest to tzw. „Brama ukończenia”. Stymulacja tego punktu świetnie równoważy Wątrobę i Śledzionę zapewniając swobodny przepływ energii. Oczywiście jest to jedna z wielu funkcji obiegu czynnościowego Wątroby.

Moim celem nie jest opisywanie całej fizjonomii obiegu czynnościowego Wątroby i Pęcherzyka Żółciowego, ale zainteresowanie Cię drogi Czytelniku tym, jak to wszystko jest ze sobą powiązane.

O czym powinniśmy pomyśleć wiosną ? Przede wszystkim jest to czas na zmianę diety z zimowej na wiosenną. Zimą spożywamy głównie potrawy treściwe, a nawet ciężkostrawne, co oczywiście jest wskazane ze względu na to, że potrzebujemy dużo energii, żeby ogrzać organizm. Natomiast wiosną staramy się do diety wprowadzić niewielką ilość potraw surowych oraz soki z dodatkiem ziół, a jeszcze lepiej z ziół. Jest to dla nas czas na oczyszczenie i odżywienie krwi.

Zastanawiasz się, jak to zrobić ? … Musisz się udać na spacer. Niestety nie do marketu :-), ale na łąkę, do lasu lub na działkę, jeśli należysz do grupy tych szczęśliwców i jesteś posiadaczem kawałka ziemi. Podczas spaceru szukamy młodych liści pokrzywy, mniszka lekarskiego, czosnku niedźwiedziego (znajdującego się pod częściową ochroną), bluszczyka kurdybanka, chrzanu, krwawnika, podagrycznika, ziarnopłonu (UWAGA – młode listki ziarnopłonu zrywamy przed kwitnieniem rośliny). Zebrane listki dodajemy do posiłków – na kanapkę, do surówki lub robimy z nich sok.

Przepis na sok: w równych proporcjach liście pokrzywy oraz liście i korzeń mniszka lekarskiego + bulwy topinamburu. Taki sok należy pić przez tydzień. Dzięki niemu uzupełnimy mikroelementy i witaminy oraz oczyścimy i odżywimy krew. Dodatkowo, co jest bardzo istotne, sok z ww. składników, wpłynie pozytywnie na nasze pożyteczne bakterie jelitowe, odżywi je i pozwoli na kolonizację naszych jelit, wypierając bakterie patologiczne.

Zioła, które pojawiają się z początkiem wiosny mają jeszcze jedną ważną funkcję, a mianowicie pomagają nam pozbyć się bakterii chorobotwórczych, drożdżaków i pasożytów.

Kolejna propozycja to sok z brzozy lub klonu, który oczyści nasz organizm ze złogów zimowych i odpowiednio nawodni.

Wiosna to również dla wytrawnych zielarzy czas zbioru pączków drzew i krzewów, które posiadają tzw. tkankę wzrostową zawierającą ogromny potencjał leczniczy.

Jeżeli mówimy o ziołach działających na Wątrobę i Pęcherzyk Żółciowy, to bierzemy pod uwagę między innymi: ziele bylicy piołun lub pospolitej, ziele rzepiku, ziele lub korzeń glistnika jaskółcze ziele, korzeń cykorii, korę berberysu lub mahonii, owoc ostropestu, ziele dymnicy, korzeń czarnej rzepy, kwiatostan kocanki, ziele szanty zwyczajnej, ziele karczocha, ziele dziurawca, ziele lebiodki, ziele i kwiat wrotyczu, a także wspomniany wcześniej korzeń i ziele mniszka lekarskiego.

Drogi Czytelniku, wykorzystujmy potencjał energetyczny wiosny. Jest to czas, kiedy przez wzgląd na energetykę, jaką daje nam przyroda, możemy surowe rośliny maksymalnie wykorzystać. Nawet jeśli niektóre z naszych narządów są słabsze, np. Wątroba lub Śledziona, to okres wiosenny ułatwi nam przyswojenie związków zawartych w roślinach. Może zimą skorzystałeś z porady zawartej w książce jakiegoś celebryty i zimą piłeś soki warzywne, warzywno-owocowe lub owocowe. Myślę, że Twój organizm niewiele z tego skorzystał, a może nawet niektóre narządy osłabiły się. Dlaczego? Wg nomenklatury chińskiej Śledziona prawidłowo funkcjonuje, kiedy spożywamy ciepłe napoje i potrawy. Tylko wtedy jest ona w stanie spełniać swoje zadanie w organizmie. Wiosną i latem słońce na tyle ogrzewa ziemię i nas, że możemy sobie pozwolić na soki z warzyw i owoców. Ta energią, którą otrzymujemy z zewnątrz umożliwia nam przyswajanie tych produktów. To jest powód, dla którego tak istotne jest postępowanie zgodnie z cyklami w przyrodzie, tj. porami roku.

Warto poszukać w swojej miejscowości gabinetu akupunktury i nawet profilaktycznie dostroić organizm do danej pory roku. Natomiast w zakresie odżywiana, to wszystko w naszych rękach. Przy odpowiedniej determinacji z roślin, które „daje” nam wiosna jesteśmy w stanie pozyskać dla siebie wiele dobrego. Oczywiście nie chodzi mi o nowalijki sklepowe pełne pestycydów, nawozów itp., ale o rośliny dziko rosnące. Przez wzgląd na bogactwo dobra, jakie nam oferują, nie potrzebujemy spożywać ich w wielkich ilościach.

Rozmaryn lekarski (Rosmarinus officinalis)

Tworząc blog miałem zamiar opisywać rośliny w porządku alfabetycznym, ale jak to zwykle bywa… życie układa się inaczej.

Dlatego dzisiaj kolejną rośliną, którą chcę Wam przybliżyć jest rozmaryn. Właśnie spoglądam na niego przez okno do swojego przydomowego zielnika i zastanawiam się, czy uda mu się przetrwać tę zimę. Postanowiłem bowiem zaryzykować i zostawiłem go w gruncie, ale w osłoniętym i słonecznym miejscu. Moje obawy nie są bezzasadne… Zima owszem w tym roku łaskawa, ale rozmaryn jest krzewem pochodzącym z ciepłych rejonów Morza Śródziemnego, w naturze dorastającym do dwóch metrów. Należy do rodziny jasnowatych, a jego nazwa związana jest z morzem – pochodzi od łacińskich słów ros – rosa i marinus – morski. Dla marynarzy rozmaryn był zwiastunem lądu, ponieważ jego zapach był wyczuwalny na morzu wcześniej niż można było dostrzec brzeg. Mimo że rozmaryn  nie jest naszą rodzimą rośliną, to dawno temu trafił pod nasze strzechy i jest prawdopodobnie najstarszą egzotyczną rośliną uprawianą na parapetach w domach.

Z podstawowych informacji, jakie możemy znaleźć w każdym zielniku, dowiemy się, że rozmaryn ma właściwości: żółciopędne, rozkurczowe, wiatropędne, uspokajające, moczopędne, odkażające, wzmacniające, poprawiające krążenie, a także usprawniające trawienie.

Chciałbym jednak zajrzeć z Wami do starych ksiąg… Od jakiegoś czasu z wielkim zainteresowaniem zaglądam do „Zielnika Syreniusza” (1613 r.) – niestety nie do oryginału, którego cena na aukcjach kształtuje się w okolicach 100.000,00 zł, a jedynie do reprintu. Pewnie zastanawiacie się: kim był Szymon Syreński? Szymon Syreński (ur. w 1540 r.) był jednocześnie lekarzem, botanikiem i zielarzem, co w tamtych czasach nie było czymś niezwykłym. Jako uczony wiele czasu poświęcał na podróże po Europie, chętnie zwiedzał prywatne ogrody roślin leczniczych i korzystał z wiedzy starożytnych mistrzów. Nad zielnikiem pracował 30 lat.

Jak zauważycie w dalszej części artykułu, opis rozmarynu przez Szymona Syreńskiego jest zbliżony do nomenklatury zielarza chińskiego.

W wyniku swojej wieloletniej pracy Szymon Syreński odkrył rozmaryn jako roślinę rozgrzewającą, rozcieńczającą i rozwadniającą, a jednocześnie posilającą i wysuszającą. Wskazał przy tym wiele chorób, które rozmaryn leczy, między innymi: biegunki, wymioty, problemy z pamięcią, problemy z mową, wątrobą, śledzioną i jelitami.

Ponadto w „Zielniku”, który był pisany tekstem staropolskim, znaleźć można informacje o tym, że rozmaryn: jest ratunkiem dla członków drżących, trzęsących się i paraliżem naruszonych, wietrzności w ciele zawarte rozprasza, paniom niepłodnym dla zbytnich wilgotności śluzowatych i oziębłości macicę do płodu pomaga…

Język trochę odbiega od aktualnej polszczyzny, ale w sposób opisowy świetnie oddaje dolegliwości. Wskazówki dotyczące praktycznego stosowania ziół w medycynie są nadal aktualne i głównie dlatego, tak chętnie obecnie wraca się do starych opracowań.

Na dowód powyższego przywołać można również innego botanika/zielarza. Jest nim Nicholas Culpeper (zielnik jego autorstwa z 1951 r.), który postrzegał rozmaryn, jako roślinę na: wyprowadzenie melancholijnych waporów z serca, odświeżanie życiowych duchów, uleczenie wszelkich zimnych chorób głowy, ospałość i otępienie umysłowe, uleczenie wszelkich zimnych chorób żołądka i brzucha, wątroby, leczenie żółtej żółtaczki, zamglone widzenie, by uczynić wzrok wyraźnym.

Może na pierwszy rzut oka nie jest to dla Was zbyt interesujące, ale… przypuśćmy, że mamy do czynienia z dwiema osobami uskarżającymi się na tą samą dolegliwość – ból brzucha, jednak o innych symptomach zewnętrznych. Pierwsza osoba – czerwona twarz, rozpięta koszula, druga osoba – twarz blada, ciepło ubrana i „szczelnie” opatulona. U której z tych osób zaaplikowanie rozmarynu będzie bardziej zasadne? Kierując się współczesnym opisem właściwości rozmarynu wydaje się, że można by go zastosować w obu przypadkach. Owszem, ale efekt w przypadku pierwszej osoby byłby niezadowalający. Dlaczego? Zgodnie z wiedzą „starych zielarzy”, rozmaryn jest ziołem o termice ciepłej, które ogrzeje wnętrze, dlatego pomoże on drugiej osobie, tj. wyziębionej i bladej, natomiast osobie pierwszej mógłby wzmóc gorąco, a dolegliwości brzucha (pomimo żółciopędnych, rozkurczowych i wiatropędnych właściwości rozmarynu) nie ustąpiłyby.

Moim zdaniem to jest genialne. W starych opisach możemy znaleźć ogromne doświadczenie, które wiązało się z niezwykłym instynktem zielarzy. Do roślin podchodziło się z większym szacunkiem i nie ważne, na której półkuli, wszędzie postępowało się podobnie, wykorzystując przede wszystkim obserwację reakcji organizmu.

Pozwolicie, że przytoczę jeszcze jedną ciekawostkę z dawnych dziejów. Królowa Elżbieta Piastówna (1305-1380) stworzyła pierwsze alkoholowe perfumy, które były spirytusową nalewką na zielu rozmarynu i tymianku. Zostały one nazwane „Wodą Królowej Węgier”. Podobno dzięki tej nalewce królowej udało się utrzymać na tronie przez blisko 60 lat, a relacje jej współczesnych potwierdzają, że wyglądała 30 lat młodziej niż miała naprawdę.

Rozmaryn okiem zielarza chińskiego:

  • termika – ciepła;
  • smak – aromatyczny, gorzki, ostry;
  • obieg czynnościowy i narządy – Serce, Wątroba, Śledziona, Żołądek, Jelita.

Działanie:

  • wzmacnia i porusza energię Serca w sytuacji osłabienia serca, słabego krążenia, wyczerpania i niskiego ciśnienia krwi;
  • wzmacnia i porusza energetycznie Śledzionę, wzmacnia Krew w przypadku braku apetytu, słabego trawienia i anemii;
  • wzmacnia i porusza energetycznie Wątrobę przy: braku pewności siebie i braku asertywności, depresji, wyczerpaniu spowodowanym długotrwałym przyjmowaniem wielu leków, bólach głowy, migrenach;
  • uspokaja i reguluje Jelita w przypadku występowania wzdęć, przy tzw. zespole drażliwego jelita.

Dawkowanie:

  • w postaci naparu (suszone zioło w ilości 2-6 g na szklankę wody zalewamy wrzątkiem i zostawiamy pod przykryciem 15 min.) – trzy razy dziennie,
  • nalewka (1:3 na 45% alkoholu) – 2-4 ml trzy razy dziennie (proponuję zażywać nalewkę, ponieważ rozmaryn jest rośliną olejkową i niektóre związki jest w stanie wyciągnąć tylko alkohol).

Przeciwwskazania:

  • bezsenność ,
  • alergia na liść rozmarynu,
  • marskość wątroby.

Przykładowe mieszanki (łyżka ziół na szklankę wody – zioła w równych proporcjach):

  • osłabienie serca – rozmaryn + głóg,
  • osłabienie trawienia – rozmaryn + imbir (suszony),
  • kolka, ból głowy, depresja – rozmaryn + lawenda,
  • mieszanka wieloskładnikowa na dolegliwości typu osłabienie pamięci, anemia – rozmaryn, bylica piołun, szałwia lekarska, krwawnik, pokrzywa, arcydzięgiel, kolcowój, imbir (suszony).

Oczywiście nie należy zapominać o rozmarynie, jako o przyprawie, która świetnie sprawdza się w kuchni do peklowania mięs, zup, sosów, dań rybnych. Jego kandyzowanymi kwiatami można ozdabiać ciasta.

Ilość rozmaitych znaczeń jakie przypisuje się rozmarynowi jest zadziwiająca. Wiązano go z ideą nieśmiertelności, z dziewiczością i działaniem magii miłosnej, przywracaniu młodości. Trzymany na oknie krzaczek rozmarynu daje miły zapach porównywalny do świeżego powiewu morza.

Zachęcam do częstego używania tej magicznej rośliny ;-).

 

Bibliografia:

  1. J. Ross „Clinical Materia Medica.”
  2. Sz. Syreński „Zielnik Syreniusza”.
  3. T. Wielgosz „Wielka księga ziół polskich”.
  4. M. Styczyński „Zielnik podróżny. Rośliny w tradycji Karpat i Bałkanów”.
  5. J. Góra, A. LIs „Najcenniejsze olejki eteryczne. Część 1”.

Jelita oczami akupunkturzysty

Wielkimi krokami zbliża się koniec roku i okres podsumowań. Przeglądając prasę oraz materiały z różnych konferencji poświęconych zdrowiu i medycynie alternatywnej dostrzegam, że ich tegorocznym tematem przewodnim był szeroko pojęty układ pokarmowy, a w szczególności temat jelit.

Jestem osobą, która stara się nie ulegać modzie, a ta z reguły ma swojego ulubieńca w postaci np. diety, jakichś suplementów, super witamin – aktualnie jest to witamina C (a swoją drogą ciekawe, kiedy pokażą się badania o jej przedawkowaniach i działaniach ubocznych) itp. Natomiast zagadnienia związane z jelitami są bardziej skomplikowane i w tej kwestii przed nami pewnie jeszcze nie jedna niespodzianka, chociażby w związku z poznaniem nowych bakterii, znaczeniem tych bakterii itd.
W niniejszym wpisie nie chcę tłumaczyć, jak ważna jest flora jelitowa i odżywianie, ponieważ te informacje są ogólnodostępne i wszechobecne. Chciałbym natomiast skupić się na tym, jak do zagadnienia jelit podchodzi akupunkturzysta.

Zacznę od opisu obiegu czynnościowego jelita grubego, mimo że fizjologicznie najpierw występuje jelito cienkie.

W Tradycyjnej Medycynie Chińskiej kolejność obiegów opiera się na przepływie energii w organizmie. Akupunkturzysta nie ma więc na myśli jelita grubego (J.G.) w aspekcie fizjologicznym, tylko cały obieg energetyczny powiązany również z tym narządem.

Patrząc na zegar obiegu energii (informacje na ten temat znajdziesz w jednym z poprzednich artykułów) maksimum energetyczne przypada między godziną 5 a 7 rano. J.G. przynależy do elementu metalu (jesień), natomiast głęboka energia obiegu czynnościowego jelita grubego to wiosna, która rozprowadza energię po organizmie. Następuje kontynuacja przepływu energii z zewnątrz oraz płynów do środka ciała. Energia skierowana jest w dół i do środka, a to powoduje, że dużo punktów akupunkturowych na tym obiegu przeciwwskazane są w trakcie ciąży.
J.G. odpowiedzialne jest za przyjmowanie, przekazywanie i transportowanie pokarmu oraz płynów. Następnie odpowiedzialne jest za wchłanianie zwrotne płynów i formowanie stolca.

Poniżej kilka syndromów chorobowych (może któryś z nich rozpoznasz u siebie), mogących świadczyć o osłabieniu tego obiegu:

  • ból brzucha, biegunka, krew w stolcu, hemoroidy, pragnienie bez ochoty picia, suchość ust, nieprzyjemny oddech, niewielka ilość ciemnego moczu – objawy wilgoci i gorąca jelit,
  • suche stolce, które trudno wydalić, suchy kaszel, sucha skóra, suchość w ustach – objawy suchości jelit,
  • luźne stolce, zimne kończyny, jasny mocz – objawy zimna w jelitach.

Chińczycy zauważyli również, że uporczywe zaparcia występują u osób, które noszą w sobie urazy psychiczne lub nie mogą wybaczyć, u osób przesadnie dbających o przyszłość lub skąpych. Wszelkie te dolegliwości można leczyć za pomocą akupunktury.

Jednym z bardzo znanych punktów na obiegu czynnościowym jelita grubego jest punkt J.G. 4. Jednak jego działanie, jak również innych punktów na tym obiegu, paradoksalnie nie ma zbyt dużego wpływu na jelita. I to jest bardzo fascynujące. Przez wieki były poznawane różne punkty akupunkturowe i okazało się, że nakłuwanie punktów położonych na danym obiegu czynnościowym powoduje, zmianę energetyki również innych narządów. Świadczy to o tym, jak istotne jest podejście całościowe, a nie wybiórcze. I właśnie taka jest akupunktura i fitoterapia.

Dobrym przykładem ww. działania jest właśnie punkt Jelito Grube 4 zwany „Dolina spotkania”:

  • jeden z ważniejszych punktów do leczenia infekcji górnych dróg oddechowych (kichanie, zatkany nos, przeziębienie z gorączką),
  • reguluje otwieranie i zamykanie powierzchni ciała, tj. nadmierne pocenie lub brak pocenia,
  • leczy:
    –   schorzenia w obrębie twarzy, ust, głowy, np. porażenie nerwu twarzowego, bóle jednostronne głowy, bóle w okolicy czołowej lub skroniowej, zaczerwienienie oczu,
    –   bóle brzucha, biegunki, zaparcia,
    –   ogólne wyczerpanie, osłabienie mięśni.

Punkt znajduje się po stronie promieniowej, pośrodku drugiej kości śródręcza (zdjęcie).

Dotykając tego miejsca możesz odczuć ból. Wiem, że nakłucie we własnym zakresie może sprawiać trudność, dlatego możesz użyć cygara moksowego. Jak to zrobić? Należy nagrzewać ten punkt do odczucia ciepła i powtórzyć tę czynność minimum trzy razy.

Teraz pokrótce opis obiegu czynnościowego Jelita Cienkiego. Jest on tym obiegiem, który kontroluje przyjmowanie i przekształcanie. Rozdziela czyste od mętnego i dotyczy to nie tylko pokarmów, ale również sfery psychoemocjonalnej wspomagając Serce w uwalnianiu nagromadzonych emocji. Smutek osłabia energetycznie ten obieg powodując zaburzenia jasności umysłu. Jego maksimum energetyczne przypada na godzinę 13-15.

Jelito cienkie harmonizuje wątrobę i płuca, i co ważne, jest kluczowe dla wspierania nerek. Dystrybuuje ciepło po organizmie, a jego zadaniem jest termoregulacja i odżywianie organizmu.

Patologie związane z obiegiem czynnościowym jelita cienkiego:

  • gorąco jelita cienkiego – niepokój, dyskomfort i uczucie gorąca, pragnienie, owrzodzenie języka, ciemny mocz,
  • zastój w jelicie cienkim – ból brzucha, który może promieniować do pleców, wzdęcia,
  • niedobór w jelicie cienkim – ból brzucha (masaż lub ucisk przynosi ulgę), luźne stolce, obfita mikcja.

Punktów akupunkturowych na obiegu czynnościowym jelita cienkiego jest dziewiętnaście. Jako przykład jednego z punktów o dużej wartości terapeutycznej chciałbym wskazać punkt J.C. 3 zwany „Strumieniem Kontrolowanego Ruchu”:

  • nakłuwanie tego punktu stosowane jest przy chorobach gorączkowych górnych dróg oddechowych,
  • wpływa korzystnie na stawy i ścięgna, na staw barkowy, szyję, palce,
  • wpływa korzystnie na kręgosłup i plecy,
  • leczy nocne pocenie.

Punkt znajduje się w zagłębieniu za główką piątej kości śródręcza (zdjęcie). Nagrzewanie tego punktu cygarem moksowym możemy wykonywać o każdej porze. Natomiast dodatkowo dla wzmocnienia jego działania terapeutycznego można zastosować nagrzewanie zgodnie z zegarem obiegu energii, tj. między godziną 13 a 15.

Akupunkturzyści zmagają się z chorobami pacjentów od wieków, a to pomogło przez ten czas na zdobycie wielu doświadczeń i w wyniku podejmowanych prób uleczania, wybrać zestawy punktów bardzo pomocnych w tych dolegliwościach.

 

Jeśli w swojej diecie wykorzystujesz zioła, to poniżej propozycje dla Ciebie.

W przypadku nawracających infekcji, tzw. nieszczelnych jelit oraz zaburzonej flory jelitowej, możesz zastosować następującą mieszankę: traganek – dwie części, lukrecja – jedna część, jeżówka – 1 część, gorzknik – 1 część, goryczka – 1 część, rzepik – 1 część, kozieradka – 1 część, imbir suszony – 0,5 części. Wszystko należy wymieszać i gotować 5 minut. Wypić najlepiej na czczo.

Prosta skuteczna mieszanka na stany zapalne jelit (dobra dla dzieci): łyżeczka liści mięty pieprzowej i łyżeczka koszyczków rumianku. Zaparzać 5 minut i po przestudzeniu, do ciepłego napoju dodajemy łyżeczkę miodu.

Powyższym wpisem chciałem zachęcić do zgłębiania informacji na temat jelit w aspekcie akupunktury. Po więcej informacji odsyłam do artykułu http://wspolnamedycyna.pl/doc/bartosz-chmielnicki.pdf. Na konferencji „Wspólna medycyna”, Bartosz Chmielnicki wygłosił ciekawy wykład na temat choroby zapalnej jelit i skuteczności akupunktury.

Żywotnik zachodni (Thuja occidentalis)

Żywotnik zachodni (Thuja occidentalis) pochodzi ze wschodniej części Ameryki Północnej, gdzie rośnie na skalistych brzegach strumieni i jezior. Jest to wiecznie zielone drzewo o wysokości 10-20 m, stożkowym kształcie korony oraz z czerwono-brązową łuszczącą się korą. Gałązki żywotnika są silnie spłaszczone, liście drobne, łuskowate długości 2-4 mm i mocno przylegające do pędu. Owocem żywotnika są szyszki długości 8-12 mm, o jajowatym kształcie, koloru najpierw żółtozielonego, a później jasnobrązowego.

W Europie żywotnik (zwany powszechnie tują) spotykany jest w przydomowych ogrodach, parkach i na cmentarzach. Ścinki z dokonywanych przycinek żywotników (np. tych przycinanych na kształt żywopłotów) wyrzucane są na kompost, a nawet nie zdajemy sobie sprawy, z jak cennym surowcem mamy do czynienia.

Rdzenni Amerykanie z gałązek żywotnika parzyli herbatę i stosowali ją przede wszystkim na przeziębienia, kaszel, bóle głowy, reumatyzm i dnę moczanową, natomiast z wewnętrznej części kory parzyli herbatę na gruźlicę płuc. Gałązki żywotnika były używane przez wiele plemion w świętej indiańskiej łaźni, jako roślina aromatyczna.

Zastosowanie żywotnika ma charakter odkażający, pobudzający, głęboko oczyszczający, przeciwzapalny i ściągający oraz przeciwkrwotoczny.

A tak żywotnik jest postrzegany przez zielarza chińskiego:

  • termika: neutralna,
  • smak: ostry, aromatyczny, gorzki,
  • obieg czynnościowy i narządy: Płuca, Wątroba, Serce, Pęcherz moczowy, Macica.

Działanie:

  • wzmacnia ochronną energię ciała, usuwa przetrwały patogen, wzmacnia i porusza energię płuc, wzmacnia serce, usuwa śluz płuc (nawracające infekcje układu oddechowego, zapalenie zatok, zapalenie krtani, śluz w gardle, zapalenie oskrzeli z utrudnionym odkrztuszaniem),
  • usuwa gorące toksyny, usuwa wilgoć (nawracające infekcje wirusowe, mononukleoza, zapalenie węzłów chłonnych, reumatyzm, zapalenie stawów, dna moczanowa, choroby skóry w tym łuszczyca, pomocniczo w leczeniu nowotworów),
  • reguluje pęcherz moczowy (nawracające infekcje pęcherza moczowego, zapalenie pęcherza, cewki moczowej, moczenie, wielomocz, bolesne wydalanie moczu, zapalenie prostaty),
  • reguluje macicę (upławy lub obfite krwawienie miesiączkowe z osłabienia, brak miesiączki lub bezpłodność).

Dawkowanie:

  • w postaci naparu (nie gotować) – suszone zioło 1-2 g na szklankę wody do trzech razy dziennie,
  • nalewka (1:5 w 60% alkoholu) 1-2 ml trzy razy dziennie.

Toksykologia:

Surowiec leczniczy zawiera keton monoterpenu o nazwie tujon, który jest substancją trującą dla tkanki nerwowej i może spowodować w dawce toksycznej wystąpienie drgawek lub trwałych uszkodzeń komórek nerwowych.

Przeciwwskazania:

  • ciąża – lek zabroniony,
  • skłonność do drgawek i ostra wątrobowa porfiria,
  • przyjmowanie jako lek pojedynczy
  • dzieci.

Przykładowe mieszanki:

  • nawracające infekcje układu oddechowego (przeziębienia, grypa zwłaszcza po wielokrotnym użyciu antybiotyków – żywotnik, tymianek, jeżówka, gorzknik, krwawnik, imbir (suszony), lukrecja,
  • zapalenie zatok – żywotnik, świetlik,
  • nawracające infekcje układu moczowego – żywotnik, jeżówka,
  • preparat immunostymulujący (podany przez dr. H. Różańskiego) zapobiegający wirusom,
    opryszczki, brodawczaka, infekcjom grzybowym, przeziębieniu, zmianom nowotworowym – bierzemy świeże pędy żywotnika rozdrabniamy zalewamy solą fizjologiczną w stosunku 1 cz. ziela do 3 cz. soli zostawiamy na 6 godzin po tym czasie przecedzamy i pijemy na czczo. Po zażyciu polepszają się nam parametry morfologii krwi ulegają zwiększeniu między innymi  leukocyty, limfocyt.
  • brodawki – żywotnik, glistnik (w równych proporcjach) – papkę nakładamy na skórę na brodawkę,
  • choroby skórne (np. grzybica, obrzęki) – robimy ocet żywotnikowi, tzn. świeże pędy zalewamy octem 10% w stosunku 1:1 i przemywamy zmiany skórne.

Jak widzimy żywotnik to pospolita roślina posiadająca szereg właściwości leczniczych. Dzięki panującej modzie na sadzenie żywotników w przydomowych ogrodach (niestety kosztem naszych rdzennych roślin) mamy do niego łatwy dostęp. Zachęcam, aby oprócz korzystania z walorów zewnętrznych tej rośliny, starać się wykorzystywać jej właściwości lecznicze.

 

Bibliografia:

  1.  J. Ross „Clinical Materia Medica.”
  2.  Ł. Łuczaj „Dzikie rośliny jadalne Polski. Przewodnik survivalowy.”
  3.  T. Błaszczyk ” Leczę ziołami chińskimi.”
  4.  Ben-Erik van Wyk, Michael Wink „Rośliny lecznicze świata. Ilustrowany przewodnik naukowy po
    najważniejszych roślinach leczniczych świata i ich wykorzystaniu.”
  5.  A. Szary „Tajemnice bieszczadzkich roślin wczoraj i dziś.”

Produkty pszczele

Dzisiejszy wpis będzie poświęcony produktom pszczelim. Mam z tym wpisem nie lada problem ze względu na to, że tych produktów jest naprawdę dużo i trudno jest w krótkim opisie zawrzeć wszystkie wiadomości na ten temat.
W związku z tym postaram się wybrać, moim zdaniem, najciekawsze informacje. Nie będę opisywał, jak powstają poszczególne produkty. Jeśli zainteresuje Cię jakiś fragment, myślę, że nie będziesz mieć problemu, aby interesujące informacje w tym zakresie znaleźć w sieci lub literaturze tematycznej.

Ten wpis ma zaintrygować i pokazać, jak wielkie bogactwo drzemie w produktach pszczelich.

Podstawowym warunkiem, jaki powinien dany produkt pszczeli spełniać, aby być produktem leczniczym i posiadać określone właściwości, to oczywiście jego jakość. Zachęcam do odwiedzenia pasiek lub różnego typu jarmarków itp., gdzie bezpośrednio od pszczelarza można nabyć produkty pszczele. Zakup m.in. miodu dobrej jakości w markecie jest niestety praktycznie nie możliwy.

Wśród pszczelarzy można spotkać obiegową opinię, że „jeden ul pozbawia pracy 10 lekarzy”. I coś w tym jest. Jak zaraz się dowiecie, produkty pszczele są w stanie wyleczyć większość chorób. Na palcach jednej ręki można wymienić przeciwwskazania.

Miód – najbardziej rozpowszechniony produkt pochodzenia pszczelego. Moim zdaniem najwartościowszy jest miód wielokwiatowy. Wychodzę bowiem z założenia, że bioróżnorodność wpływa wielokierunkowo i nie musimy się zastanawiać i pamiętać, że dany miód działa korzystnie przy określonych schorzeniach.

Główne kierunki leczniczego działania miodów przedstawia poniższa tabela.

Źródło: opracowano na podstawie „Miody odmianowe i ich zdrowotne walory” Bogdan Kędzia

 

Charakterystyka miodu według Tradycyjnej Medycyny Chińskiej:

–      termika: chłodna (po ogrzaniu termika neutralna),

–      smak: słodki ,

–      obieg czynnościowy i narządy: śledziona, płuca, jelito grube, środkowy ogrzewacz.

Działanie:

–  wzmacnianie energii środkowego ogrzewacza w przypadku występowania braku apetytu, bólów brzucha, osłabienia kończyn, luźnych stolców,

–    nawilżenie jelita grubego przy bólach podbrzusza, zaparciach, suchym stolcu,

–  nawilżenie płuc, gdy mamy do czynienia z suchym kaszlem, wyschniętym gardłem, czerwonym językiem bez nalotu,

–  ochładzanie toksycznego gorąca, odprowadzanie toksyn, przyspieszanie gojenia się ran, leczenie wewnętrzne i zewnętrzne, przy: bólach gardła, ropnym zapaleniu migdałków, chorobie wrzodowej żołądka, owrzodzeniu podudzi, źle gojących się ranach, oparzeniach skóry.

Powyżej wymienione właściwości miodu, to tylko część możliwości, jakie daje spożywanie miodu.

Kolejny produkt to pyłek kwiatowy, którego wygląd uzależniony jest od rośliny, z którego zbierają go pszczoły. Pyłek zasobny jest w białko, tłuszcze, węglowodany, składniki mineralne (potas, fosfor, wapń, żelazo, kobalt, mangan, krzem, siarka, miedź, cynk, sód, molibden), witaminy (z grupy B, A, E, D, F, K), enzymy, hormony oraz związki fenolowe.
Pyłek kwiatowy w postaci obnóża pszczelego odznacza się działaniem adaptogennym, tzn. podwyższa odporność psychiczną, fizyczną i immunologiczną człowieka. Ochrania przed promieniowaniem jonizującym, działa przeciwstresowo i przeciwnowotworowo. Ponadto pozytywnie działa przy chorobie niedokrwiennej, zapaleniu mięśnia sercowego, nadciśnienia tętniczego, hiperlipidemii oraz przy żylakach.

Patrząc tylko na ogólny skład pyłku, trudno znaleźć inny produkt bardziej kompleksowy. Chyba żaden produkt pochodzenia roślinnego nie może z nim konkurować. A jednak…

Pierzga, czyli pyłek kwiatowy z dodatkiem miodu, który powstaje pod wpływem złożonego procesu fermentacyjnego. Ten proces powoduje, że te wszystkie związki, które posiada pyłek są jeszcze lepiej przyswajalne przez organizm. Jest to produkt dużo droższy od pyłku kwiatowego, ponieważ jego pozyskanie jest bardziej skomplikowane.

Mleczko pszczele, to kolejny elitarny produkt będący wydzieliną gruczołów gardzielowych pszczoły, mieszczących się w przedniej części głowy. Należy zaznaczyć, że mleczko pszczele, którym karmione są larwy pszczoły robotnicy, różni się składem od mleczka stanowiącego pokarm larwy trutnia, czy larwy matki pszczelej. Nas interesuje mleczko dla larwy matki pszczelej. Tutaj odsyłam do bardzo ciekawego wywiadu https://www.youtube.com/watch?v=CPjW09z6bpk.

Propolis. Wydaje się, że jest to drugi po miodzie najbardziej popularny produkt. Propolis, zwany też kitem pszczelim, pszczoły używają do uszczelniania gniazda, zalepiania otworów. Kolejną ważną funkcją propolisu są właściwości dezynfekujące, tj. bakteriobójcze i bakteriostatyczne. To on zabezpiecza ul przed rozwojem bakterii, pleśni, wirusów, grzybów itp.
Propolis jest bardzo złożoną substancją, bogatą w biologicznie czynne związki chemiczne,. Obecnie znanych jest ponad 300 składników. Propolis na ogół składa się z żywic, balsamów, olejków eterycznych, pyłku kwiatowego, wosku roślinnego i pszczelego, substancji garbnikowych, mikroelementów oraz śliny pszczół. Skład chemiczny propolisu nie jest jeszcze dostatecznie poznany.

Charakterystyka i działanie propolisu według Tradycyjnej Medycyny Chińskiej:

–      termika: neutralna z tendencją do zimnego,

–      smak: słodki, gorzki, aromatyczny,

–      obieg czynnościowy i narządy: obieg płuc, obieg śledziony, skóra, górne drogi oddechowe,

–     wzmacnia Qi (energię) płuc, a szczególnie Wei Qi (tzw. energię obronną), tzn. w sytuacji ogólnego osłabienia,
powtarzającego się kaszlu, nawracających infekcji, częstych opryszczek; ponadto stymuluje system
odpornościowy, działa przeciwbakteryjnie, przeciwgrzybicznie i przeciwzapalne,

–     ochładzanie i odprowadzanie toksycznego gorąca z powierzchni, przyspieszanie gojenia się ran (źle gojące się
rany skórne, owrzodzenia jamy ustnej, opryszczki, zapalenia skóry, poparzeni).

Najczęściej stosuje się maści lub spirytusowe roztwory propolisu w stężeniach: 7% i 10%.

Jak przyrządzić spirytusowy roztwór propolisu:

Propolis rozdrabniamy i zalewamy spirytusem (70% lub 96%), np. jak chcemy zrobić 10% roztwór, to 10 g propolisu zalewamy 100 g spirytusu. Przechowujemy min. 7 dni codziennie wstrząsając płynem. Następnie przenosimy butelkę do lodówki na kilka godzin, co pozwoli oddzielić nam wosk. Po tym czasie wyjmujemy butelkę z lodówki i filtrujemy płyn przez bibułkę. Mamy gotową nalewkę propolisową.

 

Wosk pszczeli jest stosunkowo rzadko stosowany w lecznictwie. Do celów leczniczych nadaje się wyłącznie wosk wysokiej jakości, tzw. wosk żółty. W skład wosku wchodzą estry alkoholi i kwasów tłuszczowych, wolne kwasy tłuszczowe, węglowodory, wolne alkohole i inne substancje. Wolne alkohole tłuszczowe takie jak triakontanil, oktakosanol, heksakosanol i triakontanol, mają działanie przeciwzapalne, przeciwutleniające i przeciwwrzodowe. Natomiast kwas 10-hydroksy-2-decenowy, skwalen i chryzyna odpowiedzialne są za działanie antybiotyczne. Z kolei estry cholesterolu, lanosterol, chryzyna i Q-karoten odznaczają się działaniem przeciwzapalnym i odnawiającym.

Jak widać warto wosk pszczeli używać jako jeden ze składników, np. w sporządzanych maściach i kremach, a nawet stosować wewnętrznie.

Mniej znanymi i rzadziej stosowanymi produktami pszczelimi są: jad pszczeli, czerw trutowy, czy osyp pszczół.

Jad pszczeli jest bezbarwnym, łatwo wysychającym płynem, o słabym charakterystycznym zapachu i kwaśnogorzkim smaku. Skład chemiczny jest bardzo złożony i nie został jeszcze dokładnie poznany. Zastosowanie jadu pszczelego w lecznictwie nazywa się apitoksynoterapią. Jad może być pełnowartościowym kandydatem na lek przyszłości, jest bowiem środkiem niesłychanie silnie i szybko działającym. Medycyna ludowa stosowała jad pszczeli, jako skuteczny i naturalny środek leczniczy w różnych postaciach reumatyzmu, zastarzałych formach artretyzmu, astmy, schorzeń związanych z nadciśnieniem. Pewne składniki jadu pszczelego wykazują działanie przeciwkrzepliwe, co może być wykorzystane w leczeniu miażdżycy. W Stanach Zjednoczonych jad pszczeli wykorzystuje się do leczenia chorych na AIDS, czy chorych na stwardnienie rozsiane. Dla mnie jako akupunkturzysty ciekawe jest wykorzystanie terapii użądleń w punkty akupunkturowe. Ten rodzaj terapii można spotkać u naszych sąsiadów za wschodnią granicą.

Czerw trutowy pozyskuje się, gdy larwy mają od 7 do nawet 14 dni (opinie są rozbieżne). Do sporządzenia wyciągu stosuje się alkohol 70%. Czerw trutowy zawiera białko, aminokwasy, węglowodany, lipidy, enzymy, hormony, witaminy, biopierwiastki oraz niewielkie ilości innych substancji. Najważniejsze właściwości tego produktu to działanie przeciwmiażdżycowe, ochraniające tkankę wątrobową, podwyższające odporność immunologiczną, adaptogenne, przeciwutleniające, androgenne, osłaniające płód oraz wpływające korzystanie na tarczycę.

Osyp pszczół, zwany także osypem zimowym, stanowią martwe pszczoły. W skład osypu wchodzi białko, wosk i substancje pokrewne, chityna, melanina, biopierwiastki. Z osypu pszczół można sporządzać odwary (1 łyżka stołowa na 0,5 litra wody i gotujemy ok. 30 minut) oraz ekstrakty etanolowe (10-20 g osypu zalewamy 100 ml 70% alkoholu). Opisane ekstrakty okazały się bardzo skuteczne w leczeniu rozrostu gruczołu krokowego.

Teraz przepis na kilka mieszanek:
  Rozrost gruczołu krokowego – odwar (patrz wyżej) lub ekstrakt etanolowy z osypu pszczół (1 łyżka stołowa), ziele skrzypu polnego (10 g), liście pokrzywy (10 g), liście borówki brusznicy (10 g). Zioła w ilości 1 łyżka stołowa zalewamy szklanką wrzącej wody i po ok. 30 min napar należy odcedzić. Do ciepłego naparu dajemy 1 małą łyżeczkę miodu i pijemy 2-3 razy dziennie między posiłkami.
Analogicznie postępujemy z pozostałymi mieszankami, wszystkie zioła mieszamy w równych częściach.
  Mieszanka adaptogenna – aralia mandżurska, cytryniec chiński, kłącze tataraku, liść pokrzywy, ziele tysiącznika.
  Bezsenność – kwiatostan pierwiosnka, kwiat lawendy, korzeń kozłka, ziele dziurawca, szyszki chmielu.
  Nerwica z osłabieniem organizmu – szyszki chmielu, liście mięty pieprzowej, liście melisy, ziele serdecznika, korzeń kozłka, kwiat lawendy.
  Piasek i kamienie w drogach moczowych – korzeń wilżyny ciernistej, liście glistnika jaskółcze ziele, ziele pięciornika kurze ziele.
  Marskość wątroby – pyłek kwiatowy oraz mleczko pszczele przed posiłkiem oraz dodatkowo mieszanka ziołowa kwiaty chabra bławatka, liść poziomki pospolitej, kłącze perzu właściwego, ziele biedrzeńca anyżu, ziele dziurawca zwyczajnego, kwiaty kocanki piaskowej.

Warto jeszcze wiedzieć, że…

Miód w dość rzadkich przypadkach może uczulać. Alergia może objawiać się w różny sposób. Najczęściej są to zaburzenia dermatologiczne lub ze strony przewodu pokarmowego, rzadziej ze strony układu oddechowego. To samo może dotyczyć innych produktów pszczelich jak pyłek,czy pierzga. Miód może być zakażony przetrwalnikami jadu kiełbasianego Clostridium botulinum.
Dla bezpieczeństwa, miodu nie powinno się podawać niemowlętom przed ukończeniem 1 roku życia. Jeżeli chodzi o osoby dorosłe, nie stanowi on dla nich żadnego zagrożenia pod względem zatrucia toksyną botulinową.

Niniejszy wpis jest troszkę obszerny, a i tak udało mi się w nim tylko pobieżnie przybliżyć produkty, którymi możemy się cieszyć dzięki pracy tych niezwykle pożytecznych owadów.

Produkty pszczele, jak widzicie, mają olbrzymi potencjał i różnorodność zastosowania, a przeciwwskazań do ich stosowania niewiele.

Jeśli chcesz wykorzystać wartości terapeutyczne, jakie oferują produkty pochodzenia pszczelego, pamiętaj, aby szukać produktów dobrej jakości. Nawet miód, który wykorzystujesz w kuchni, powinien być z pewnego źródła.

 

Bibliografia:
B. Kędzia, E. Hołderna-Kędzia „Mniej znane produkty pszczele. Pozyskiwanie, skład, właściwości biologiczne, działanie lecznicze„.
B. Kędzia, E. Hołderna-Kędzia „Produkty pszczele w leczeniu chorób serca i układu krążenia„.
B. Kędzia, E. Hołderna-Kędzia „Lecznicze działanie miodu pszczelego w chorobach wewnętrznych„.
B. Kędzia, E. Hołderna-Kędzia „Miód. Skład i właściwości biologiczne„.
A.I. Tichonov, T.G. Jarnych, W.P. Czernych, I.A. Zypaniec, S.A. Tichonowa „Teoria i praktyka wytwarzania leczniczych preparatów propolisowych„.
R. Frank „Miód. Odżywia. Leczy. Pielęgnuje„.
I. Gumowska „Pszczoły i ludzie„.
M. Wojtacki „Produkty pszczele i przetwory miodowe„.

Babka zwyczajna

Babka zwyczajna (Plantago major L.) zwana babką większą lub szerokolistną.

Źródła podają, że babka zwyczajna pochodzi z kontynentu euroazjatyckiego. Babka została „zawleczona” przez człowieka na obszar całego świata, w tym do Ameryki i Nowej Zelandii. Indianie nazwali ją „śladem białego człowieka”, ponieważ znajdowali ją wszędzie tam, gdzie pojawił się Europejczyk. W Europie jest najpospolitszym spośród przedstawicieli rodziny babkowatych.

Babka zwyczajna jest byliną o przyziemnej różyczce liści, które charakteryzują się długim ogonkiem i szeroko jajowatą blaszką liściową. Tworzy kwiatostan w postaci zbitego kłosa, a kwiaty są zielonkawożółte z bladofioletowymi pylnikami, zebrane w długi stożkowy kwiatostan.

W liściach babki występują irydoidy np. aukubina, melampyrozyd, iksorozyd, dużo śluzów, saponiny, flawonoidy, fenolokwasy, enzymy proteolityczne, fenyloetanoidy, witaminę C i K, krzem oraz cynk. Wyizolowano z liści babki kwasy: fumarowy, syryngowy, waniliowy, ferulowy, gentyzynowy, benzoesowy i cynoamonowy oraz alkohol tyrosol. Roślina jest dobrym źródłem błonnika pokarmowego. Nasiona babki są bogate w polisacharydy, które po zetknięciu z wodą tworzą śluzy o dużej lepkości. Po tym krótkim opisie widzimy, jaki bogaty skład prezentuje nasza pospolita babka.

Teraz przejdziemy do jej zastosowania w lecznictwie. Wiadomo, że ekstrakty wodne i alkoholowe pobudzają system odpornościowy poprzez zwiększenie interferonów i antygenów wirusowych, a także zwiększają stężenie białych i czerwonych krwinek. Zaobserwowano cytotoksyczny wpływ metanolowych ekstraktów z babki zwyczajnej na trzy linie ludzkich nowotworów. Liczne badania wykazały, że wyciągi hamują niektóre grzyby chorobotwórcze, a ekstrakty etanolowe działają przeciw wirusom polio i herpes. Dodatkowo babka działa przeciwbakteryjnie, antyoksydacyjnie, analgetycznie i immunosupresyjnie.

Młode liście babki można używać do sałatek wiosennych. Sam je wykorzystuję przygotowując sałatki spożywane chociażby do obiadu.

A teraz pokrótce przedstawię, jak liść babki pospolitej charakteryzuje Tradycyjna Chińska Medycyna:

  • termika: chłodna,
  • smak: kwaśny ściągający, gorzki,
  • obieg czynnościowy i narządy: Jelita, Płuca, Pęcherz Moczowy.

Działanie:

  • usuwa gorąco pęcherza moczowego, tzn. ma działanie przeciwzapalne, przeciwmikrobiotyczne, rozkurczowe, w przypadku zaburzenia wydalania moczu z odczuciem pieczenia, bólem lub obrzękami;
  • usuwa śluz i gorąco płuc, tzn. ma działanie przeciwkaszlowe, wykrztuśne w przypadku występowania ostrego lub przewlekłego zapalenia oskrzeli z suchym kaszlem, trudnym odkrztuszaniem, bólem w klatce piersiowej;
  • usuwa gorąco jelit, zmniejsza biegunkę i krwawienia, tzn. ma działanie ściągające, przeciwkrwotoczne, przeciwzapalne, w sytuacji występowania biegunki, zapalenia okrężnicy, krwawienia z jelit, hemoroidów;
  • usuwa gorąco żołądka, tzn. ma działanie przeciwzapalne, w przypadku zapalenia, czy też wrzodów żołądka;
  • usuwa zewnętrzne gorąco, gorącą wilgoć, gorące toksyny, tzn. ma działanie przeciwmikrobiotyczne, w sytuacji występowania czerwonych, podrażnionych wysypek skórnych, zatrucia krwi, owrzodzenia, ran.

Dawkowanie:

  • suszone zioło: 2-4 g w postaci naparu,
  • nalewka: 2-4 ml nalewki (stosunek 1:3 w 45% alkoholu).

Przykładowe mieszanki:

  • zapalenie pęcherza moczowego: babka + mącznica,
  • zapalenie oskrzeli, suchy kaszel: babka + fiołek trójbarwny (można również dodać gwiazdnicę, czeremchę, tymianek, jeżówkę, lukrecję i mamy świetną bogatą mieszankę),
  • wrzodziejące zapalenie jelita grubego: babka + rdest,
  • zapalenie żołądka: babka + prawoślaz.

Jak widzicie skład babki pospolitej jest bardzo bogaty, a zastosowanie jej w różnych częściach świata jest bardzo zbliżone i się nie wyklucza. Wręcz przeciwnie, dzięki jej charakterystyce przez TCM możemy jeszcze lepiej ją wykorzystać. Zachęcam do zbioru tej roślinki, która jest pospolicie dostępna i może pomóc w wielu schorzeniach, które na dzień dzisiejszy występują bardzo często. Dawkowanie tej rośliny jest bardzo bezpieczne.

 

BIBLIOGRAFIA:

S. Kohlmünzer „Farmakognozja”
J. Ross „Clinical Materia Medica”
E. Andrzejewska-Golec „Babka zwyczajna – pospolity chwast i roślina lecznicza” – Leki Ziołowe Panacea

 

1 2

Search

+