Rozmaryn lekarski (Rosmarinus officinalis)

Tworząc blog miałem zamiar opisywać rośliny w porządku alfabetycznym, ale jak to zwykle bywa… życie układa się inaczej.

Dlatego dzisiaj kolejną rośliną, którą chcę Wam przybliżyć jest rozmaryn. Właśnie spoglądam na niego przez okno do swojego przydomowego zielnika i zastanawiam się, czy uda mu się przetrwać tę zimę. Postanowiłem bowiem zaryzykować i zostawiłem go w gruncie, ale w osłoniętym i słonecznym miejscu. Moje obawy nie są bezzasadne… Zima owszem w tym roku łaskawa, ale rozmaryn jest krzewem pochodzącym z ciepłych rejonów Morza Śródziemnego, w naturze dorastającym do dwóch metrów. Należy do rodziny jasnowatych, a jego nazwa związana jest z morzem – pochodzi od łacińskich słów ros – rosa i marinus – morski. Dla marynarzy rozmaryn był zwiastunem lądu, ponieważ jego zapach był wyczuwalny na morzu wcześniej niż można było dostrzec brzeg. Mimo że rozmaryn  nie jest naszą rodzimą rośliną, to dawno temu trafił pod nasze strzechy i jest prawdopodobnie najstarszą egzotyczną rośliną uprawianą na parapetach w domach.

Z podstawowych informacji, jakie możemy znaleźć w każdym zielniku, dowiemy się, że rozmaryn ma właściwości: żółciopędne, rozkurczowe, wiatropędne, uspokajające, moczopędne, odkażające, wzmacniające, poprawiające krążenie, a także usprawniające trawienie.

Chciałbym jednak zajrzeć z Wami do starych ksiąg… Od jakiegoś czasu z wielkim zainteresowaniem zaglądam do „Zielnika Syreniusza” (1613 r.) – niestety nie do oryginału, którego cena na aukcjach kształtuje się w okolicach 100.000,00 zł, a jedynie do reprintu. Pewnie zastanawiacie się: kim był Szymon Syreński? Szymon Syreński (ur. w 1540 r.) był jednocześnie lekarzem, botanikiem i zielarzem, co w tamtych czasach nie było czymś niezwykłym. Jako uczony wiele czasu poświęcał na podróże po Europie, chętnie zwiedzał prywatne ogrody roślin leczniczych i korzystał z wiedzy starożytnych mistrzów. Nad zielnikiem pracował 30 lat.

Jak zauważycie w dalszej części artykułu, opis rozmarynu przez Szymona Syreńskiego jest zbliżony do nomenklatury zielarza chińskiego.

W wyniku swojej wieloletniej pracy Szymon Syreński odkrył rozmaryn jako roślinę rozgrzewającą, rozcieńczającą i rozwadniającą, a jednocześnie posilającą i wysuszającą. Wskazał przy tym wiele chorób, które rozmaryn leczy, między innymi: biegunki, wymioty, problemy z pamięcią, problemy z mową, wątrobą, śledzioną i jelitami.

Ponadto w „Zielniku”, który był pisany tekstem staropolskim, znaleźć można informacje o tym, że rozmaryn: jest ratunkiem dla członków drżących, trzęsących się i paraliżem naruszonych, wietrzności w ciele zawarte rozprasza, paniom niepłodnym dla zbytnich wilgotności śluzowatych i oziębłości macicę do płodu pomaga…

Język trochę odbiega od aktualnej polszczyzny, ale w sposób opisowy świetnie oddaje dolegliwości. Wskazówki dotyczące praktycznego stosowania ziół w medycynie są nadal aktualne i głównie dlatego, tak chętnie obecnie wraca się do starych opracowań.

Na dowód powyższego przywołać można również innego botanika/zielarza. Jest nim Nicholas Culpeper (zielnik jego autorstwa z 1951 r.), który postrzegał rozmaryn, jako roślinę na: wyprowadzenie melancholijnych waporów z serca, odświeżanie życiowych duchów, uleczenie wszelkich zimnych chorób głowy, ospałość i otępienie umysłowe, uleczenie wszelkich zimnych chorób żołądka i brzucha, wątroby, leczenie żółtej żółtaczki, zamglone widzenie, by uczynić wzrok wyraźnym.

Może na pierwszy rzut oka nie jest to dla Was zbyt interesujące, ale… przypuśćmy, że mamy do czynienia z dwiema osobami uskarżającymi się na tą samą dolegliwość – ból brzucha, jednak o innych symptomach zewnętrznych. Pierwsza osoba – czerwona twarz, rozpięta koszula, druga osoba – twarz blada, ciepło ubrana i „szczelnie” opatulona. U której z tych osób zaaplikowanie rozmarynu będzie bardziej zasadne? Kierując się współczesnym opisem właściwości rozmarynu wydaje się, że można by go zastosować w obu przypadkach. Owszem, ale efekt w przypadku pierwszej osoby byłby niezadowalający. Dlaczego? Zgodnie z wiedzą „starych zielarzy”, rozmaryn jest ziołem o termice ciepłej, które ogrzeje wnętrze, dlatego pomoże on drugiej osobie, tj. wyziębionej i bladej, natomiast osobie pierwszej mógłby wzmóc gorąco, a dolegliwości brzucha (pomimo żółciopędnych, rozkurczowych i wiatropędnych właściwości rozmarynu) nie ustąpiłyby.

Moim zdaniem to jest genialne. W starych opisach możemy znaleźć ogromne doświadczenie, które wiązało się z niezwykłym instynktem zielarzy. Do roślin podchodziło się z większym szacunkiem i nie ważne, na której półkuli, wszędzie postępowało się podobnie, wykorzystując przede wszystkim obserwację reakcji organizmu.

Pozwolicie, że przytoczę jeszcze jedną ciekawostkę z dawnych dziejów. Królowa Elżbieta Piastówna (1305-1380) stworzyła pierwsze alkoholowe perfumy, które były spirytusową nalewką na zielu rozmarynu i tymianku. Zostały one nazwane „Wodą Królowej Węgier”. Podobno dzięki tej nalewce królowej udało się utrzymać na tronie przez blisko 60 lat, a relacje jej współczesnych potwierdzają, że wyglądała 30 lat młodziej niż miała naprawdę.

Rozmaryn okiem zielarza chińskiego:

  • termika – ciepła;
  • smak – aromatyczny, gorzki, ostry;
  • obieg czynnościowy i narządy – Serce, Wątroba, Śledziona, Żołądek, Jelita.

Działanie:

  • wzmacnia i porusza energię Serca w sytuacji osłabienia serca, słabego krążenia, wyczerpania i niskiego ciśnienia krwi;
  • wzmacnia i porusza energetycznie Śledzionę, wzmacnia Krew w przypadku braku apetytu, słabego trawienia i anemii;
  • wzmacnia i porusza energetycznie Wątrobę przy: braku pewności siebie i braku asertywności, depresji, wyczerpaniu spowodowanym długotrwałym przyjmowaniem wielu leków, bólach głowy, migrenach;
  • uspokaja i reguluje Jelita w przypadku występowania wzdęć, przy tzw. zespole drażliwego jelita.

Dawkowanie:

  • w postaci naparu (suszone zioło w ilości 2-6 g na szklankę wody zalewamy wrzątkiem i zostawiamy pod przykryciem 15 min.) – trzy razy dziennie,
  • nalewka (1:3 na 45% alkoholu) – 2-4 ml trzy razy dziennie (proponuję zażywać nalewkę, ponieważ rozmaryn jest rośliną olejkową i niektóre związki jest w stanie wyciągnąć tylko alkohol).

Przeciwwskazania:

  • bezsenność ,
  • alergia na liść rozmarynu,
  • marskość wątroby.

Przykładowe mieszanki (łyżka ziół na szklankę wody – zioła w równych proporcjach):

  • osłabienie serca – rozmaryn + głóg,
  • osłabienie trawienia – rozmaryn + imbir (suszony),
  • kolka, ból głowy, depresja – rozmaryn + lawenda,
  • mieszanka wieloskładnikowa na dolegliwości typu osłabienie pamięci, anemia – rozmaryn, bylica piołun, szałwia lekarska, krwawnik, pokrzywa, arcydzięgiel, kolcowój, imbir (suszony).

Oczywiście nie należy zapominać o rozmarynie, jako o przyprawie, która świetnie sprawdza się w kuchni do peklowania mięs, zup, sosów, dań rybnych. Jego kandyzowanymi kwiatami można ozdabiać ciasta.

Ilość rozmaitych znaczeń jakie przypisuje się rozmarynowi jest zadziwiająca. Wiązano go z ideą nieśmiertelności, z dziewiczością i działaniem magii miłosnej, przywracaniu młodości. Trzymany na oknie krzaczek rozmarynu daje miły zapach porównywalny do świeżego powiewu morza.

Zachęcam do częstego używania tej magicznej rośliny ;-).

 

Bibliografia:

  1. J. Ross „Clinical Materia Medica.”
  2. Sz. Syreński „Zielnik Syreniusza”.
  3. T. Wielgosz „Wielka księga ziół polskich”.
  4. M. Styczyński „Zielnik podróżny. Rośliny w tradycji Karpat i Bałkanów”.
  5. J. Góra, A. LIs „Najcenniejsze olejki eteryczne. Część 1”.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Search

+